poniedziałek, 22 czerwca 2009

zespół pieśni i tańca Zuzanna

tak oto Zuzę nazwał kardiolog po dzisiejszej wizycie. Zuzia na początku badania ( ponieważ była nago, co uwielbia) myślała , że przyszła na seans zabaw i ruszała się, skakała jak oszalała, przez co pan doktor miał w dużej mierze utrudnione zadanie i nie potrafił zbadać jednej rzeczy na 100 procent. Następnie, kiedy pan doktor chciał mi wszystko wytłumaczyć, Zuza zaczęła opowiadać swoje historie, głośno i długo. Bo od wczoraj Zuza stała się bardzo rozmowna i nerwowa. Zmęczył się pan doktor, zmęczyłam się ja i Zuza chyba w końcu też bo po zapięciu do fotelika od razu zasnęła.
Podsumowując, badanie wyszło bardzo dobrze, zuza jest zdrowa, nie wymaga leczenia, do kontroli za rok...

sobota, 20 czerwca 2009

szkolnie

Mijają cztery miesiące od dnia, w którym w moim życiu zmieniło się wiele. trochę nieśmiało mówię nawet, że wszystko. Pomimo tego, iż wielu rzeczy już nigdy nie będę widziała tak jak dawniej, a niektórych nie będę już robić jak dawniej, to jestem szczęśliwa. Przede wszystkim dlatego, że to co wydarzyło się cztery miesiące temu wiele mnie nauczyło i pokazało, że czasami siła walki przezwycięży wszystko i nawet najmniejsza kruszynka może być prawdziwym strongmanem. Tak też zresztą jest Zuza pomimo tego, że ma dopiero cztery miesiące codziennie wydaje mi się dojrzalsza ode mnie. Wiem, że ma w sobie wielką moc i codziennie uczę się od niej chyba nawet więcej niż ona ode mnie, chociaż staram się jak mogę. Dziś na przykład uczyłam ją jeść jej pierwszej w życiu kaszki, a ona uczyła mnie jak ważne jest, żeby być upartym w dążeniu do swojego celu ( bo w końcu po pół godziny krzyku, ugięłam się i wzięłam ją na ręce). Przede mną jeszcze wiele miesięcy wzajemnej nauki, ale wierzę w to, że na końcu osiągniemy najlepsze świadectwo...ze wszystkich. To pisałam ja- mama Kasia ( nauczycielka na wakacjach;-))

środa, 17 czerwca 2009

lista rzeczy dziwnych

Podróż Zuzy nie była pierwszą, ale w jej trakcie oodbyło się kilka dziwnych rzeczy dla Zuzy po raz pierwszy. I tak nagle dziwnie niespotykanie, urosły Zuzie włosy długie na cztery cale;-)

Z braku wózka lepszego Zuza zmieściła się do wózka "lalkowego";-)Miała też miejsce kąpiel przedziwna, przy kominku w salonie, gdzie ogień płonie;-)


No i oczywiście starym zwyczajem w chuście podróżowała kilometry całe;-)

niedziela, 14 czerwca 2009

podróżować, podróżować jest bosko




W piękne słoneczne dni wraz z Zuzą i Marzeną ( ciocią Marzeną;0) wybrałyśmy się na zwiedzanie wsi polskiej. I tak w trakcie swojej tygodniowej podróży zjechałyśmy 500 kilometrów i odwiedziłyśmy Bukowinę, Łętowe i Pewle Wielką. W trakcie naszej podróży poznałyśmy masę uroczych osób oraz robiły wiele nowych rzeczy, dla niektórych po raz pierwszy. ale o tym innym razem. Pełne nowej energii, do tego bardzo pzoytwnej wróciłyśmydo domu, gdzie czekał na nas Adam vel. tata, z którym czasami tez jest fajnie;-) Poniewaz mały pączek juz śpi, a duży tez juz pada, reszta bardziej poetyckeij relacji zostanie napisana w innym terminie. Teraz tylko krótko- było bosko, nastepnym razem jedziemy do Buenos;-)

sobota, 6 czerwca 2009

morning coffe



w pochmurny dzień, z samego rana najlepsza jest kawa dla poprawienie humoru, ożywienia komórek i różnych innych rzeczy. Groszek vel. krasnal miał do tego okazję, żeby pobyć trochę ze swoim tatą Adamem. Potem kawę wypiliśmy, Groszek trochę poszalał i poszedł spać. A cała reszta zniknęła w kawie;-)

środa, 3 czerwca 2009

krasnale pozdrawiają


Z samego rana krasnal pewien, zabawiał się, hej, że nie wiem. Po chwili, nagle niespodziewanie zjadł swoje drugie pyszne śniadanie. Przytulił się miękko do czapki krasnalej i sami wiecie, co było dalej ;-)