niedziela, 28 lutego 2010

bez pudełka




Zawsze kiedy pisze się coś o kredkach i małych dzieciach, to ciężko się obejść bez wyeksploatowanego już hitu "Kolorowe kredki w pudełeczku noszę...itd, itd". Dziecko mamy i taty dostało swoje pierwsze kredki i bardziej podobają się jej bez pudełka. Co więcej oprócz kredek tata zafundował też córce pierwszą bezpłatną lekcję rysunku. Lekcja była dość krótka, bo tata stwierdził, że dziecko nie umie jeszcze trzymać kredki, bo bardziej przypomina mu ona lizaka i tak też ją traktowała Zuzia. No ale efekty pracy były, powstała pierwsza kreska Zuzi. A i jeszcze nauczono ją, że nie ma kolorować od kreski do kreski, tylko ma wyjeżdżać za kreski, żeby nie robić jak "inne dzieci". Taka taktyka taty, tak więc drogi tato zgodnie z twoją filozofią, "wszystko nie tak jak należy", na wywiadówki już teraz zapraszam ciebie, bo mamie będzie głupio słuchać, że dziecko koloruje wychodząc za kreski;-)

f jak fotel


Doczekała się zuzia swojego pierwszego fotelika. Dostała go od prababci Stasi z okazji swoich pierwszych urodzin. Fakt ten wymaga odnotowania, jako że prababcia Stasia sama wymyśliła ten jakże cenny prezent, sama wybierała i w ogóle wszystko sama zrobiła;-)Tak że bardzo babci Stasi dziękujemy, fotelików więcej chcemy, bo teraz córka na swoim zasiada, a mama z tatą, biedna gromada. Fakt jest taki, że sami się jeszcze swoich nie dopracowaliśmy, pomimo, że prezentów urodzinowych wiele dostaliśmy;-)

sobota, 20 lutego 2010

1:57


Rok temu o tej porze moje życie zmieniło się całkowicie. Do dziś żyję jakgdyby obok siebie sprzed 1:57. Bo jestem już nie tylko KAsią, ale mamą Kasią z naciskiem na to pierwsze. Mam wspaniałą córkę, która codziennie uczy mnie wszystkiego i aż czasami mi wstyd, że ja mogę nauczyć jej tak niewiele, bo ona pomimo swojego roku jest o wiele mądrzejsza. Wierzę, że przed nami jeszcze wiele takich rocznic 1:57 i mam nadzieję, że nigdy nie zapomnę, o której godzinie urodziła się moja córka;-)A jakoże urodziny tego roku będą dwuczęściowe, pierwsza część jest szkocka , więc Happy Birthday Susie your mummy and daddy;-) love you;-)))))

środa, 17 lutego 2010

dla mamy :)

video


pzdr Tata

pozdrowienia dla taty, prawie jak na naszej-klasie






Będąc same w podróży przesyłamy pozdrowienia dla taty na tle betonu, który tak lubi i który osobiście pewnego razu fotografował;-)
Poza tym mamy się tato bardzo dobrze, jesteśmy hojnie obdarowywane, a mama jest tak zagubiona wchodząc do sklepów, bo nie wie, czy udawać się na ubranka dziewczęce czy chłopięce;-)bo o tych dla mamy to juz jakos dawno zapomniała;-) Aż, o zgrozo, została wczoraj wezwana na pojedynek, otóż stwierdzono, że już w ogóle nie myśli o sobie i dwa dni chodzi wtym samym sweterku, bez kolczyków bez korali, toż do mamy nie podobne. Tak więc dziś mama nadrobiła zaległości i nie tylko kupiła sobie kolczyki, ale ubrała nawet leggingsy;-)
A dziecko nasze drogi tato pierwszy raz w zyciu nie spuszcza mamy z oka. I nawet się tuli!!!!A to już naprawdę rzadkość. Pozdrawiamy cię serdecznie i do zobaczenia.
No i dołączamy zdjęcia prawie jak na naszej-klasie;-)czyli mama i jej miś;-)

wtorek, 9 lutego 2010

Konstanty K.



...a tam dziecko leżało w sitowiu,
krasnoludek zrodzony na nowiu...
Konstanty I. Gałczyński "Narodziny dzieciątka"

poniedziałek, 8 lutego 2010

Kostka się kluje!!!

a mama się cieszy i sama nie wie czemu. Tak że Konstanty zagęszczaj ruchy a ty Megi dawaj radę, sama przyjemność- czadzik- jak mówi nowy tata. Mamy nadzieję, że będzie mógł się szczycić tym tytułem jeszcze dziś. Hurry up guys!!;-)

niedziela, 7 lutego 2010

przy niedzieli




nic się nie dzieje, nic, nuda. Ewentualnie droga na Ostrołękę i kaczka, chyba, a może kura. I tak w ten weekendowy, niczym się dla nas( to znaczy dla mamy i córki) nie różniący od tego tygodniowego, czas wybrałyśmy się zwiedzić iglo, które niestety straciło swoje zwierzęta z powodu małej odwilży,a le i tak nam się podobało i jesteśmy impressed ogólnie dla umiejętności pewnego taty. I jak sobie kupimy ogródek to chciałybyśmy, żeby nasz tata też dziecku takie iglo wybudował;-)) Oprócz zwiedzania zajęłyśmy się, to znaczy córka się zajęła rozrywka dla naszych ukochanych żółwi, które naprawdę boją się dziecka, a rodziców w ogóle, ciekawe dlaczego. No i mama wyszła na meeting z koleżankami i było bardzo miło, za co koleżankom dziękujemy i już się mama napaliła na tą kulinarną imprezkę co wymyśliłyśmy ze wspomnianymi koleżankami przy niedzieli. Tylko trzeba koniecznie rozwiązać problem u kogo? bo za duży wybór. Zawsze musi pojawić się jakiś problem, wcześniej było u kogo? rodzice się zmyją, żeby mieć wolną chatę, a teraz u kogo? bo każda ma swoją chatę;-) Ach te dorosłe problemy, nawet w niedziele...

czwartek, 4 lutego 2010

www.kreatywka.pl





Kreatywna mama zaprzęgła kreatywne dziecko do kreatywnej zabawy i bardzo się obu ta kreatywność podoba. Jeżeli ktoś ma ochotę się do nas przyłączyć to zapraszamy na stronkę www.kreatywka.pl i na zajęcia. A tak by the way to mama uczy się biznesu i kto wie może kiedyś się nauczy;-)