wtorek, 24 grudnia 2013

poniedziałek, 23 grudnia 2013

easyLot

to nie był. Zuza zanim wsiadła cały czas pytała kiedy już będziemy w samolocie, kiedy startujemy, a jak już weszliśmy to zaczęła jęczeć, kiedy lądujemy i kiedy będziemy na miejscu. A stopień jej upierdliwisci jest znaczny. W międzyczasie obracała sie, znikała na lotnisku, otwierała stoliczek w samolocie wtedy gdy miał być zamknięty i zamykala roletki wtedy gdy miały być otwarte. Mistrzem okazał się jednak Antek. Trzy godziny lotu wyrywał sie, skakał,krzyczał i jedyne co mu sie wyraźnie podobało to samodzielne bieganie po samolocie i zaczepianie ludzi. Jednym słowem lot udręka i na pewno niełatwy. Doszliśmy do wniosku z ojcem dzieci, że możemy podróżować tylko autem, bo nasze zapięte w foteliki sztuki nie mają pola manewru, a my nie czujemy na sobie 200 par oczu!!

czwartek, 19 grudnia 2013

jak żyć?

gdy w domu choinki nie ma, a naokoło na wszystkich blogach migoczą do mnie kolorowe lampki. Konkurs bombek uważam za otwarty.
Jak żyć? Gdy ludzie w sklepach, an ulicach, jak co roku wariują od zakupów, z zakupami, na zakupach, przy zakupach, pod zakupami...a ja będąc rozsądną i przezorną, kupiłam wszystkie gifty dużo wcześniej, a że święta pierwszy raz spędzę bez mamusi i tatusia to i innych rzeczy kupować, ani przygotowywać nie muszę. I tutaj uwaga- korzyści z małżeństwa, że jest instytucja teściowej, do której to można wbić i mieć wolne. jupii;-)) Wiem, mamusie- dwie- że cię cieszycie! Jedna, że mnie nie będzie i cisza nastanie, a druga, że ją nawiedzę i będzie larmo!!!Przynajmniej od święta;-) I żeby nie było to wcale nie ja najwięcej krzyczę, ale geny rozdałam, także pałeczka przekazana... Następcy są godni.
Jak żyć? I tu będzie część najważniejsza tego wywodu- gdy dziecko tak młode, a problemy tak poważne. Aż strach się bać, co będzie potem. Chodzi oczywiście o Zu. zostałam wezwana na rozmowę przez panią w przedszkolu, że Zuza po raz kolejny zbiła Patryka ( wcześniej też się podobno zdarzało, ale pani nie mówiła, ale wczoraj to już mu ostro dała w twarz) i Maję, po czym obraziła się na cały świat. Patryk, miłość wielka, dostał za to, że nie chicał się z nią "bawić w lekarza" (!!), a Maja oberwała za to, że Patryk bawił się z nią, a nie z Zu. Obraza natomiast była na wszystkich, ponieważ poraz kolejny już Zu doszła do egzystencjalnych przemyśleń, że nikt jej nie lubi, nie ma koleżanek ani kolegów, i że w ogóle wszystko jest "ble. ble .ble." O tym, że problem jest wiedzieliśmy od jakiegoś czasu, bo zuza skarżyła się, że siedzi z chłopcami,że się z niej śmieją, a nie z jej żartów, że mamy jej wymyślić coś śmiesznego ze słówek "kupa", żeby też się z nią śmiali, a nie z niej, że nie mówi nic ze słowem "kupa" ewentualnie "dupa". Skargi na brak znajomych też się przewijały, a obsesja na punkcie Patryka ,to już kiedyś o tym pisałam, towarzyszy nam od roku. Nie żebyśmy nie robili nic, bo tłumaczyliśmy, rozmawialiśmy, nawet wymyśliłam rymowankę  z kupą, ale sprawa nie wydawała się nam aż tak poważna. Ale teraz kiedy pani w przedszkolu mówi, że inne dzieci tak nie mają i nie przeżywają jakiś takich kłopotów to zaczęłam się niepokoić. Wczoraj dużo z Zu rozmawialiśmy, pokazywaliśmy scenki rodzajowe, że nie może się tak nachalnie rzucać na dzieci, bo wtedy one się jej boją i nie chcą się z nią bawić, bo przez swoją żywiołowość je przytłacza. Że ma odpuścić Patrykowi, bo on nie jest jej własnością i może się bawić  z innymi, ale co z tego będzie nie wiem. Wygląda to wszystko dość smutno i przykro nam, bo zdajemy sobie sprawę, że  gorsze problemy przed nią. I tak kule bele przed świętami się nam porobiło "życiowo".
jak żyć? Matki...

wtorek, 10 grudnia 2013

wschodząca gwiazda

Oboje młodzi, zdolni, przystojni, hipnotyzujący, urzekający. Fanki piszczą, a oni niewzruszeni robią swoje. 
Polecam antka i The Dumplings http://youtu.be/mDD3lnJYqCU

niedziela, 8 grudnia 2013

dwóch takich


Co wpadło bez zaproszenia, a do tego z lenistwa nie przez komin. Rozpoznanani zostali dość szybko i to przez najmłodszego w towarzystwie. Antek zaraz po wejściu typów powiedział: baba!! Potem po wyjściu Zuza ironicznie tylko zapytała: po co sie tak przebraliscie , co to jest bal przebierańców czy coś?? No ale starzy sie połechtali, że dbają o dzieci i organizują im atrakcyjnie czas wolny. A że " mikolajow" było dwóch to tylko dodatkowy wypas.