sobota, 30 marca 2013

ale jaja!

plan był piękny i przemyślany. Dwie sztuki jaj...
miały trzymać wspólnie pisanki...
razem było ciężko, więc podjęłam próby solo..

ostatecznie i tak jaja zwiały. Matka wydarła gardło, a z planu pozostało tylko wspomnienie, ale jakże piękne.
Wam życzę jaj nieuciekających, bardzo smakujących i wiosną pachnących!!!


środa, 27 marca 2013

męska rzecz

Genetyka to poważna sprawa. Warunkuje praktycznie wszystko. Ale nigdy nie spodziewałam się, że działa tak mocno. W trakcie moich genderowych studiów nakładli mi do głowy, że płeć jest biologiczna i kulturowa. I gdyby nie to, że ktoś nazwała w chwili jak  wyskakiwaliśmy z brzucha chłopcem czy dziewczynką, a to wpisało nas w całą machinę kulturowo- społecznego myślenia o nas jako o płci kobiecej lub męskiej, to bylibyśmy nijakimi tworami, którzy sami wybiorą sobie swoją drogę. Ale od kiedy mam Antka i mam porównanie to widzę, że biologia tez robi swoje. Antka automatycznie ciągnie do aut. Nikt mu specjalnie ich nie pokazywał, ba powiem więcej w domu są cztery autka, a lalek misiów i kucyków pony niezliczona ilość, a pomimo to nawet nie spojrzy na Zuzi zabawki. Od samego początku wykazuje zainteresowanie samochodzikami. Fascynuje mnie to jak to kurde jest możliwe i skąd wie, że ma się bawić autkiem, i skąd wie, że one jeżdżą, i , że ma je przesuwać po podłodze. Teraz fascynuje się Zuzi motorem. Co krok przyłapuję go jak się nad nim zachwyca i kombinuje jakby na niego wejść i jakby samemu na nim pojechać. Jaram się tym!;-)



poniedziałek, 25 marca 2013

praca konkursowa

Nasza pierwsza. konkurs przedszkolny na ozdobę wielkanocną. Zuza malowała, matka przyklejała i wycinała. Zuza chyba nie wie do końca o co w konkursie biega, matka wie i liczy na wygraną;-))


niedziela, 17 marca 2013

kto wpada?

trochę koślawe, ale potencjał jest;-)
czekają...


do tego serwuję kawę, więc kto zna adres, you are welcome!

czwartek, 14 marca 2013

wyrzut

to taki szybki post na przerwie. Bo targa mną wyrzut sumienia i czuję się źle. Wzięłam udział w rozmowie z kimś ,  za kim nie przepadam w pracy, z kogo poglądami, ani sposobem bycia się nie do końca zgadzam. Częściowo akurat dziś ta osoba miała rację, ale i tak jakoś mi niedobrze z tym, że jej przytaknęłam. Mogłam się nie odzywać i mieć święty spokój, a tak to mam kaca i dylemat moralny. Kule bele...
A do tego wiosna zniknęła. A ja już nie mogę patrzeć na te zimowe buty...fuuuuujjjjj.
Kule bele......

niedziela, 10 marca 2013

zlewomycie

wieczory u nas w domu to krzyk. Najpierw krzyczy mama i tata, bo ustalają, kto kogo kąpie i w czym. Na początku, to znaczy od kiedy zostaliśmy rodzicami dwójki, ustaliliśmy, że każdy kąpie i usypia jedno dziecko. Na początku ja miałam dziecko A, z racji posiadania cyca, a tata miał dziecko Z,  z powodu braku cyca aż tak dużego;-) Potem kiedy cyc mamy poszedł w odstawkę mogła następować zamiana dzieci. No i tu jest pierwszy krzyk, bo tata po początkowym przystosowaniu do reguły, zaczął ją łamać i po prostu olewać kąpanie i usypianie jednego dziecka, albo swoim "zaraz" tak wkurza matkę, że ta w porywie złości i z jękiem nieustającym, sama kąpie i kładzie dwójkę. Kolejnego rozstrzygnięcia wymaga pytanie czy dziś jest kąpanie "w zlewie" czy "w wannie". Antek na razie nie protestuje przed "kąpaniem w zlewie",  lubi obie opcje. Natomiast Zuza protestuje przed "kapaniem w zlewie", bo zdecydowanie preferuje wannę. Gdy już te krzyki ustaną, Antek zazwyczaj zasypia bez problemów, ewentualnie trochę pokrzyczy w łóżeczku i zasypia. Zuza z kolei przechodzi jeszcze fazę krzyku przy zastrzyku i czasami przed wejściem do łóżka. Ale potem następuje już cisza nocna do kolejnego krzyku ---tu przoduje Antek.

Dziecko A w zlewie
Dziecko A i Z w wannie


poniedziałek, 4 marca 2013

dialog

Powrót z gór. Zuza znudzona w aucie. Na ratunek przychodzi Agnieszka, towarzyszka w podróży. Proponuje grę w zdrobnienia. Najpierw stara się wytłumaczyć, co to jest zdrobnienie.
- mówię na przykład kot, a mały kot to..kotek.
Na to mama: No to Zuzia powiedz. Jest duży pies, a mały pies to...?
Zuzia: Szczeniak!

Nie graliśmy w tą dziwną grę;-))