piątek, 11 grudnia 2009

sigma i pi

Zatęskniłam już trochę za zimą i przyznam szczerze, że już się nie mogę doczekać nart. W tamtym roku o tej porze toczyłam się jak mały , albo duży jak kto woli, słoń lub raczej słonica i pamiętam, że śnieg już był, a ja na nartach nie mogłam jeździć. Spędzałam czas ze swoim brzuchem, Zuzą w środku ukryta i Szczepankiem. tak by the way, trzymaj się Szczepanku i pamiętaj, że męskość jest instynktowna, a instynktu ci nie wycięli;-)Wracając jednak do zimy. Stęskniłam się i nie mogę się odczekać, chociaż z drugiej strony nie wiem, jak przeżyje rozstanie z moim Pączkiem, którym nieustannie jestem zafascynowana. I dziś w obliczu tej fascynacji postanowiłam po raz pierwszy ubrać Zuzę w kombinezon. Przełamałam swoje obawy, że się zgrzeje, bo wbrew tendencji mam, że dziecku jest ciągle za zimno, mi się wydaje, że jest dziecku mojemu ciągle za ciepło. No ale jako, ze temperatura była dziś najniższa od momentu naszej jesenio-zimy, ubrałam Pączkowi kombinezon. I oto moim oczom ukazała się Sigma albo Pi, albo i jedno i drugie naraz. Ktokolwiek to był spodobał mi się i już zaczęłam wyobrażać sobie Opuncję na nartach;-) W tym względzie jest polemika z tatą, że to będzie deska, ale nie dam się i będą narty, bez dwóch zdań. Oto moje dzisiejsze odkrycie Sigma i Pi, specjalnie dla Państwa;-)

3 komentarze:

  1. ale Zuzka wyśmienicie wygląda w tym kombinezonie :-) co prawda widzę że rączki się gdzieś straciły ale to nic :-) będzie jej cieplo cała zimę :-))) no i oczywiście dołaczam się do Mamy i stawiam na narty!!! Zuzka nie bedzie się rozdrabniać na jakiejś bezsensownej desce hahaha :-) narty to co innego!!! byle do następnej zimy i możemy zacząć uczyć Pączka jazdy,extreme oczywiście :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opuncja bosska jak na razie pewnie sanki bedzie okupowac. ;)
    Ps. No i nie moge sie napatrzec jaka ona podobna do naszej pyzy!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na żywo jest jeszcze lepiej:)).

    OdpowiedzUsuń