niedziela, 13 grudnia 2009

mama typu patriot



Ostatnimi czasy bardzo patriotyczna jest mama. W każdym filmie, który ogląda z tatą, czasami rozłożonym na kilka części, bo pada bardzo wcześnie,dopatruje się wątku miłości do ojczyzny lub wartości, które powodują, że dobrze jest byc tym, kim się jest. Nawet jeżeli czasami te wartości są dość ciężkie do zaakceptowania dla innych, ale zawsze maja jakiś sens. W ogóle to mama zawsze była bardzo patriotyczna. I tak właśnie w sobotę za sprawą zbliżających się świąt, a częściowo i taty, po raz kolejny przekonała się, że warto jest być tu, gdzie się jest. A inspiracja okazały się - pierogi. Otóż na specjalne życzenie taty przyszła do nas prywatna instruktorka, mistrzyni pierogów, babcia Stasia, która udzieliła nam, głównie tacie, darmowego kursu tworzenie pierogów. Okazało się, że jak na tatę artystę przystało, klejenie pierogów to sztuka, którą wykonał, jak oceniła babcia Stasia, bardzo dobrze, a nawet lepiej niż "jak na pierwszy raz". I tak przy tek okazji mama sobie pomyślała, że warto jest umieć robić pierogi, żeby mieć, co przekazywać dalej no i najważniejsze, żeby się spotykać w tyle pokoleń i opowiadać sobie o tym samym miejscu w różnych czasach. Tak więc "nie rzucim Ziemii skąd nasz ród".


1 komentarz:

  1. Słyszałam, że notatki też są - jak przystało na tatę artystę - artystyczne:)). Powinnaś dodać zdjęcie notatek z lekcji:)). Widać, że Zuzu polubiła klejenie pierogów:)).

    OdpowiedzUsuń