sobota, 7 listopada 2009

(nie)inteligentny proszek

mój proszek jest mało inteligentny. nie rozpoznaje plam,a co gorsza czasami w ogóle nawet ich nie znajduje. Nie wspomnę już o ataku, którego często nie ma, no bo nie ma co atakować, skoro plama nie rozpoznana. Po stwierdzeniu tego faktu załamałam się. Nie tylko swoim proszkiem, marnym doprawdy, a mówią, że taki inteligentny, ale tak ogólnie kondycja swoja i innych głównie tych, którzy mi wmówili, że mój proszek jest taki mądry. W tym tygodniu jakoś tak nostalgicznie się zrobiło, a to za sprawą święta , które mieliśmy,a le tego raczej ze zniczami niż z dyniami, no i za sprawa wspomnianego już proszku. Co mają ze sobą wspólnego? Pozornie nic, no chyba że inteligencję, ale jeżeli im się przyjrzeć to dojdziemy do winsoku, że chyba staliśmy się takimi trochę przereklamowanymi proszkami, że niby inteligentne, ale jak przychodzi, co do czego to plamy nie znajdują. Nie warto się spieszyć po to, żeby potem było, bo się okazuje, że potem nigdy nie przychodzi tak jak my chcemy, a czasami w ogóle. Lepiej teraz być,ale nigdy nie samemu tylko raczej z kimś i poznawać to co wokół, żeby nie przeoczyć żadnej plamy iw wierzyć w swoja inteligencję, a nie ta, którą wmawia się nam w okół. Że musisz to i tamto, zanim będzie tamto i siamto;-)A proszkom po prostu nie wierzę, że są inteligentne, bo oszukują tak jak niektórzy z nas, że są szczęśliwi. Od dziś piorę w szarym mydle, które nigdy nie mówiło, że jest takie mądre, a jak mówi moja babcia- najlepsze!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz