poniedziałek, 15 lutego 2016

***

moje wyrzuty sumienia kiedyś wprowadzą mnie do zakładu dla nerwowo chorych. Wszystkie wolne dni związane z wykonywanym zawodem spędzam z dziećmi. Nie zapisuje ich na dyżury, bo moje wyrzuty sumienia właśnie zaczynają krzyczeć - bądź matką Polką, ciesz się kurnikiem, pielęgnuj stado. A że opieka nad dziećmi to cud miód i nic nie robienie, to stado zazwyczaj się powiększa, bo wszyscy wokół wyrzucają, że masz tyle wolnego, że wypas, że marnotrawstwo czasu, więc jeden pisklak w tą jeden w tamtą nie robi różnicy. I tak wolne dla mnie zaczyna się o 7!! Tak o 7 rano, bo jak jest wolne to zegar biologiczny kurczaków się przełącza na tryb: wstań wcześnie, walcz głośniej i mocniej niż zwykle. Czyli 7! Zaczynamy i jest ryk non stop, albo się drą z powodu kanapki nie z tym, a tamtym, że klocek zabrał on, a przecież był jej, że nadepnął na nogę, gdzie jest piłka, nie ubiorę kapci. Albo drą się bez powodu, dla samego uwielbienia swojego głosu. W międzyczasie jeszcze są śpiewy, tańce, gry sportowe. Jest 20 i oni się pytają, kiedy będzie pidżama party. Ja się pytam jakie party? A oni tłumaczą: no takie, że będziemy mogli krzyczeć i skakać. To wy jeszcze dziś nie krzyczeliście i nie skakaliście? Oni: no nie w pidżamach!! No fakt, byli w jeansach;-)pozdrawiam wszystkie matki rodzeństw spełniających urocze wolne chwile w zaciszu domowego ogniska. Pamiętajcie one - dzieci- już niedługo dorosną i wtedy wy zorganizujecie sobie pidżama party- w samotności.

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. rzeczywiście patrząc na zdjęcie można by tak sądzić;-)najbardziej lubię jak mam ich trzech to politowanie innych ludzi jak z nimi gdzieś jestem. Te czułe słówka: o jakie śliczne, ale to jednak trzeba mieć zdrowie. Czuję , że wtedy jestem taką "prawie bohaterką";-)

      Usuń