niedziela, 7 grudnia 2014

starsi o Mikołaja

przyszedł przez komin, narobił hałasu i zniknął. Jak zwykle wrażenie było. ZU bez strachu wyznała miłość w celu szybkiego przechwycenia prezentów. Kosti ze strachem w oczach, ale odważniej niż rok wcześniej wyrecytował piosenkę. Antek raczej uciekał, ale zdobył  się na tyle, aby odebrać prezent. To chyba znak, że można po mału zaczynać, choć narazie bez większej ekscytacji.

7 komentarzy:

  1. matrix z mikołajem w próżni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj zawsze wisi w powietrzu...

      Usuń
  2. Biedny Anti ;) Zu za to jaka szczęśliwa !

    OdpowiedzUsuń
  3. Antek to chyba nie wiedział gdzie się schować :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nasz Kuba też przez Mikołajem uciekał ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mikolaje bywają straszni:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. tylko dlaczego mikołaj ma dzwonek na szyi?

    OdpowiedzUsuń