wtorek, 11 lutego 2014

we wtorki

takie jak ten cieszę się, że nie jestem matką typu "przerost formy nad treścią", której pięcioletnie dziecko uczy się angielskiego, chińskiego i japońskiego, ćwiczy grę w tenisa, tańczy w  balecie, jeździ na kucykach pony i pławi się w basenie, bo dzięki temu wróciłam do domu zmęczona o 19, ale nie padłam i nie popełniłam aktu samo destrukcji od razu, tylko mam jeszcze na tyle sił, że moje zniszczenie dokonuje się po mału ostatkiem sił, a przed całkowitym "zalegnięciem" napiszę jeszcze do was te parę słów.
Dla odmiany wtorek był "idealnym dniem" (cytat)mojej córki, bo miała występ w "Domu Starości" (cytat) i poszło jej rewelacyjnie (podobno), i była prawdziwa scena, a jedyne co jej brakowało to ciemność i światło tylko na nią. Megastar.
Wtorek mija, a ja już liczę, że jeszcze tylko 20 takich wtorków do wakacji....

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Akurat tu nieskromnie muszę przyznać, że naprawdę lubi występowac i idzie jej to całkiem nieźle

      Usuń
  2. Jak bez światła w jej stronę?? Bankowo poszło jej super!!! I życzę całego tygodnia takiego, a nie tylko wtorków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że cały tydzień mam tak tyrac w pracy od 8- 19?!? Nie dziękuję wtorki mi wystarczą

      Usuń
  3. Świetnie, że lubi występować,odważna i śmiała dziewczynka . Zapraszam do nas po przerwie.

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja już chyba kiedyś wysłałam jako komentarz link do strony do reklam :) Chce być kiedyś ciotką sławnej Zuuuu !.

    OdpowiedzUsuń
  5. To raczej na nudę nie narzekasz:-)

    OdpowiedzUsuń