czwartek, 12 lipca 2012

gdzie to robiłam

- w domu- na krześle, na łóżku, na siedząco i na leżąco, w dużym pokoju, w sypialni, w kuchni- ale to wszystko schematy, nic nadzywczajnego, nuda.
- w aucie- na tylnym siedzeniu i na przednim, na parkingu, pod sklepami, wszędzie tam, gdzie dało się zatrzymać- ale mało komfortowo, ciasno, duszno, nieprzyjemnie.
- w parku- na ławce- cud natury, nienajgorzej.
- w banku- bo już  nie dało rady- na krzesełku w holu- żadna rewelacja.
- w poczekalni u lekarza- też małe krzesełko, pełno kichających dzieci i o dziwo!ojców im towarzyszących- żadna ekscytacja.

A wy gdzie to robiłyście?

11 komentarzy:

  1. na cmentarzu :) (karmiłam UU oczywiście)

    OdpowiedzUsuń
  2. w autobusie, restauracji, na deptaku ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha dobre ! Ja to wszędzie chyba bo Pyza na butli była ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam podobnie jak mama Sophie:))Butelkowy potomek się nam trafił:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dodam tylko tramwaj ;) ...poważnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W trakcie jazdy czy w zajezdni?:-)

      Usuń
  6. Na stojąco... (wiem, było) w kuchni.... i teraz uważajcie: smażąc naleśniki.

    Kurde, ale na cmentarzu nigdy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że smazac naleśniki jest zaraz po cmentarzu!!!ale jak ty to.zrobiłas? Ja sobie powiedziałam, że mogę karmić wszędzie, nie mam oporów, tylko nie w łazience, bo sama jeść na desce klozetowej nym nie chciała!

      Usuń