piątek, 15 października 2010

zaskoczenie

to stan, który od paru dni ogarnia mnie całą. zakasuje mnie przede wszystkim Zuza, a dopiero potem ja.
Muszę przyznać, że przyśpieszenie, które dokonało się w rozwoju naszego dziecka w momencie ukończenia roku jest tak duze, że po prostu go nie ogarniam. Myślałam, że jej zaznajamianie z językiem będzie jakieś takie wolniejsze, ale tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki Zuza zaczęła mówić, oczywiście nie pełnymi zdaniami zbyt dużo bym oczekiwała, ale tempo w jakim wzbogacał się jej słownik było przeogromne. Dziś jest już całkiem komunikatywnym dzieckiem, z którym można spokojnie porozmawiać, zadawać pytania i oczekiwać nawet w miarę sensownych jednosłownych, czasami dwu, odpowiedzi.
Przyznaję nie doceniałam jej.
Mama, bo któż by inny, dał dziecku w sobotę do zabawy klucze- taty, żeby nie było, że mamy. Dziecko gdzieś z kluczami chodziło, aż je gdzieś wsadziło. Szukaliśmy z tatą 3 dni, aż spasowaliśmy. Po trzech dniach. Dziecko zaczęło krzyczeć, że znowu chce klucze. Oczywiście mama powiedziała: " Żadnych kluczy dopóki nie odnajdą się tamte! Dziecko wyszło z pokoju, po pięciu sekundach wróciło z kluczami (tymi zagubionymi) w ręku i śmiało się matce perfidnie w twarz!!!Nie podejrzewałam, że pamięta, o które klucze chodzi i , że wie gdzie je schowała. My nadal nie wiemy!!!
Dziś rano, ubieramy się do żłobka. Oczywiście standardowo powiedziałam dziecku, że jest damą. Po czym chciałam włożyć jej spodnie. I tu rozegrał się dramat. Zaczęła wierzgać nogami i krzyczeć "dama, dama" , zdzierać z siebie spodnie i kurczowo przykładając od siebie sukienkę. Mamo, przecież damy chodzą tylko w sukienkach, a nie w spodniach. Wyperswadowałam dziecku , że w spodniach też chodzą i z płaczem poszła dama w spodniach krzycząc "dama"!
A sobą jestem zaskoczona dlatego, że siedzę w domu ( trochę się rozchorowałam) i nie mogę wyjść z podziwu jak marnuję swój cenny czas na siedzenie przed komputerem!!!Odchodzę od wstrętnego pożeracza czasu!!!!

7 komentarzy:

  1. Nie no siostra przecież oczywiste jest, że damy chodzą w sukienkach tym bardziej, że ta młoda dama ma podobno przyjaciela o imieniu Kevin w żłobku:))

    OdpowiedzUsuń
  2. sprawa z kevinem jest jeszcze bardziej podejrzana, bo kiedy pytam ja o imię je kolegi ze żłobka to pada jeszcze kubuś, więc jest ich co najmniej dwóch. Już się boimy z tatą, co to będzie dalej!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna robota Zuziu z tymi kluczam! Wiele bym dała by zobaczyć Wasze miny gdy Zuzia przyniosła te klucze !! :-)) ależ to musiało być zaskoczenie haha!! No a, że za naszą DAMĄ ganiają kawalerowie to chyba nic dziwnego!!! Jest inteligętna, piękna i bystra!! Jednak Ciocia Ola Ci radzi byś się troszkę wstrzymała z tymi miłościami ahhaha :-) bo z facetami to nie ma łatwego życia..same kłopty!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciocia Ola ma rację:)). Same kłopoty:)))!!!No chyba, że mowa o Kostku:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio oglądam programy o dzieciach niemówiących. Mówią, że one więcej rozumieją niż my myślimy i co najgorsze : czytają w naszych myślach!. Mają te umiejętności do czasu gdy zaczynają dobrze mówić. Fakt, że nie chce ubierać spodni oznacza, że się w nich źle czuje... albo jest to coś głębszego ... czyli może nie wyglądać jak dziewczynka.
    Np Łukasz S. Jak go ubrałyście w sukienke to wyglądał jak chłopak przebrany w sukienke ?
    W przedszkolu napewno by sie nazywał Dorotka :)
    Zuzia rozumiem Cie, pamiętam jak mama mi ubierała takie okropne białe sweterki ;( które sama lubiła , a czemu ich nie nosiła, albo robiła takie koki żeby tylko te okropne odstające uszy było widać ;(
    www.żal.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. surpised, surprised!!!nie doceniałam cię- kuzynko. Że źle się w nich czuje- większość czasu nosiła spodnie i nie narzekała, tym bardziej, że spódnice latem nosiła codziennie, fakt, anatomia zima zawsze ilości były ograniczone, więc nie wiem o co jej teraz chodzi.A czy źle się w nich czuje, well prawda jest taka, że w żłobku i tak panie rozbierają ją do rajstop, takie żłobkowe lansy, których nie mogę znieść, nie lubię tych latających smarków w rajstopach ani śpiochach!!!no ale cóż! co ciekawe z żłobku nie krzyczy, że nie jest damą biegając w rajtkach!!!!Co do białych sweterków, podejrzewam, że zuza też będzie miała mi za złe opaski, gumki i spinki, ale ja nauczona swoim doświadczeniem robię wszystko, żeby zakryć uszy Pączkowi. I tak sobie myślę, że może też niesłusznie, bo potem będzie do końca życia mieć kompleks jak jej mama, a inni ludzie są wyzwolenie i mają uszy, nosy, fałdy, brzuchy i inne części ciała i jest im to totalnie obojętne...czego im niezmiernie zazdroszczę!!!
    PS. po co oglądasz programy o dzieciach niemówiących? o mówiących są ciekawsze, bo coś mówią;-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Opaski popieram !!! Na co jej odstające uszy :/
    Aaaa te białe sweterki nie prostowały mi kręgosłupa :(
    Wiesz czemu o niemówiących ... bo mnie poprostu zaskoczyło że te małe brzdące tyle rozumieją, czują i słyszą wszystko o czym mama rozmawiała będąc jeszcze w brzuszku. Niestety ten program się skończył ;( leciał w sobote ok 11 na TVN style.
    Np : dziecko nie chcialo jeździć w wózku ( w wózku siedziała tyłem do mamy) przy kazdym spacerze była histeria. Okazało się że dziecko chce siedziec przodem do mamy bo chce ją widzieć, jak była w brzuszku ktoś mame skrzywdził i dziewczynka chce mieć mame na widoku.
    I co najlepsze mama potwierdziła wersje Pana którym odczytał to z myśli dziecka.
    Hmmm troche zagmatwałam ale chyba zrozumiałe ?
    No tak więc Kasiu wciągnęły mnie maluszki :)

    OdpowiedzUsuń