niedziela, 7 marca 2010

za-czeka-nie


Jesteśmy teraz z Zuzą na etapie czekania na wiosnę (przede wszystkim), na kolejne zęby ( bo dziecko ma już ich cztery i pół, to znaczy 4 całe i pół jednego, który jest w trakcie wychodzenia), na to aż Zuzia będzie chodzić sama cały czas ( teraz chce za jedną rękę, a sama tylko jak jej się bardzo chce, ale fakt umie), na widoczne postępy w dyplomie taty;-), na nowe natchnienie dla mamy i pomysły na życie i nie tylko, na siły, żeby rano wstać, no i na to, żeby Zuzia poszła dzisiaj spać, bo narazie to jej się jakoś nie chce i właśnie po raz kolejny zdemolowała wszystkie płyty. Czekanie wymaga id nas dużo pokory, której brakuje tak samo mamie jak i córce. Trochę się już niecierpliwimy i może przez to nie możemy zasnąć. No ale podobno każdy się do-czeka, tak więc po-czekamy, wy-czekamy, prze-czekamy....

2 komentarze:

  1. U nas juz przyszla wiosna!!! Wiec jest niedaleko ;)
    A z tym chce mi sie, to my sie znamy. Pyza robi tylko to co jej sie chce, a nie to co mama chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. przesyłam gorące buziaki, żeby rażniej się Wam czekało :-)

    OdpowiedzUsuń