poniedziałek, 7 listopada 2016

po prostu kupa

i nie chodzi o to, że nic się nie dzieje czy nie układa. Wręcz przeciwnie. W związku z powiększającym się i uciskającym tu i tam brzuchem przeszłam na zwolnienie. Z nadzieją, że przynajmniej do południa będę sama i będę się delektować ciszą, spokojem, odpoczynkiem i takim tam prawie spa. Moje " delektowanie" trwało aż jeden dzień, bo już w weekend obecne dzieci postanowiły zachorować. I to nie na byle co- tylko na najpaskudniejszą, najczarniejszą jelitówkę. I to w sumie po raz pierwszy w ich życiu. Najpierw wyskoczyła Zuza, a wczoraj dołączył Antek. I tak zapewniają mi atrakcje w dzień i w nocy, żebym przypadkiem się nie nudziła. Do toalety chodzą naprzemiennie średnio co pół godziny, od czasu do czasu nie zdążą. Do tego pojękują, że boli ich brzuch, że oczywiście są bardzo głodni i jedli by wszystko, nawet szpinak! A w szczytowej formie urządzają kłótnie o rolki po papierze toaletowym, bo tymczasowo szybko przybywają. Nic dodać nic ująć- po prostu kupa !

2 komentarze: