niedziela, 9 października 2016

wyluzuj

Dziecko A. ma naturę raczej ponurą, aczkolwiek wzruszającą. Ale dziś zaskoczył mnie swoim nowym podejściem do mnie. Generalnie przypomina ukrytego tygrysa. Czai się i nagle wyskakuje znienacka. I tak było dzisiaj. Rozsypał całe płatki, więc upuściłam z siebie złość i parę deko żółci, żeby mi wewnętrznie ulżyło. Mój syn na to: wyluzuj ! Proszę, żeby się umył, a on : wyluzuj! Mówię: jedz kolację, a tu: wyluzuj! Od jutra nic nie robię: luzuję! W końcu nie można odmawiać dziecku;-)

3 komentarze:

  1. I jak tam idzie luzowanie?
    Mi to nic innego nie pozostaje jak czekanie na takowy tekst od syna :) na razie bede sie spinac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem tak wyluzowana, żd trzeba by się spiąć

      Usuń