piątek, 1 lipca 2016

taki mały raj

niby nic wielkiego, niby nic długiego, a jednak warte upamietnienia. Po pierwsze, że zdarza się to raczej rzadko, aby dziecko A. I Z. wykazywały chęć do zabawy synchronicznej -tzn. razem w tym samym czasie. Po drugie jak już następują takie rajskie przebłyski to zazwyczaj trwają około 10 minut, a tu mija już 30 min i nadal się bawią. A po trzecie ten repertuar zabawowy jest zazwyczaj dość niechętnie przyjmowany przez syna, a tu proszę od pół godziny odgrywa rolę ułożonego, grzecznego ucznia przedszkola kierowanego przez najbardziej surową i wymagającą dyrektorkę - frau ZU. To są rajskie momenty mojego macierzyństwa . 

1 komentarz:

  1. Rajsko się na to patrzy ;)
    U nas też rzadkość , a najczęściej to ten młodszy chodzi i woła za starszą .

    OdpowiedzUsuń