środa, 15 czerwca 2016

mother-in-law

podobno syn szuka żony na wzór swojej matki. Jakoś tam podobnej. Moja teściowa była trochę do mnie podobna- płaczliwa, trochę nieporadna, chyba chcąca wszystkim dogodzić, co jak wiadomo często jest niemożliwe. Ale była też różna. Mi brakuje jej luzu, braku przymusu gotowania, sprzątania- bo tak wypada. Dla niej ważniejsze były chyba momenty niż planowanie. Tego jej zazdrościłam, może kiedyś się tego nauczę. Szkoda, że już nie od niej... Takie czasy, ż następują same pożegnania. Bawcie się dobrze- Wy wiecie o kim mowię- pozdrówcie się nawzajem i zaglądajcie na nas czasem...
 

6 komentarzy:

  1. Strasznie mi przykro Adamie i Kasiu

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykro mi bardzo ! Tyle lat a wciąż pamiętam , jak było miło was poznać osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi przykro, trzymajcie się Kochani..

    OdpowiedzUsuń