poniedziałek, 20 kwietnia 2015

zakupoholiczka


Pobyt w sklepie z moimi dziećmi to jedna z moich ulubionych firm spędzania wolnego czasu- od zawsze. ZU czuje się tam jak ryba w wodzie: duże przestrzenie, dużo ludzi, głośna muzyka- jej środowisko. A gdy dawanie show w postaci publicznych tańców już ją zmęczy, to kładzie się na mały odpoczynek, gdziekolwiek, byle wygodnie.

5 komentarzy:

  1. Czy ona ma to po tacie ?
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. z cyklu z życia wzięte :)
    u nas podobnie, no i jeszcze gada ciągle do się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O gadaniu to już nie wspominam! Cały czas mówi do siebie i udaje rożne postaci

      Usuń
    2. Uff to i u nas to samo ! A już zaczynałam się martwić. Ale widze że to norma haha
      Ps. Nasza gada non stop , jak by komuś recenzje zdawała , ewentualnie pracowała w radio ;)

      Usuń