piątek, 20 lutego 2015

szósty rok

za nami rodzicami. Refleksja dla nas: czas ucieka, dziecko mimo, że mniejsze od innych to dla nas już takie duże, że aż za ciężkie na kolana; refleksja dla dziecka: mamo wszyscy życzyli mi zdrowia. I dobrze, bo zdrowie jest najważniejsze, ale nikt nie życzył mi pomyślności. Wartek (czyli Bartek) życzył mi kasiory, a dziewczyny dużo koleżanek. Życzeniem przy zdumchiwaniu świeczki, bo ostała się tylko jedna takie niedopatrzenie z matczynej strony, był.... Pies. A na torcie był koń, zgodnie z życzeniem. A teraz jestem matką 6 letniej Zuzy.:-)


5 komentarzy:

  1. Jeszcze raz sto lat i pomyślności😊 tak od Megi i Łuta!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sto lat i spełnienia życzenia ( psa ) hihihi
    A wy nie marudźcie że na kolana za duża , moja pyza jeszcze się mieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sto Lat Kochana :-) moc uscisskow i buziakow od Amelki!

    OdpowiedzUsuń