poniedziałek, 12 maja 2014

sukces

a właściwie to sukcesy dziecka Z. Że rodzice coś ostatnio niepłodni (w sukcesy oczywiście) to pochwalę się sukcesami dziecka. Co by podnieść se morale w końcu moja krew, ba nawet ja ją szkolę w tym recytowaniu, więc jakby na to nie patrzeć jestem matką sukcesu . I tak w tym roku było 4miejsce za kaczkę dziwaczkę oraz finał (bez miejsc) za stefka burczymuchę. A do końca roku jeszcze pół roku zostało;-) wiec nie jest źle i muszę przyznać, że talent serio jest . Już nie będę sie powtarzać za kim, bo to już wiecie...

6 komentarzy: