piątek, 13 września 2013

sezon na rajty

niestety rozpoczęty. Dziś nadszedł ten dzień, kiedy z żalem serca musiałam ubrać Antkowi "rajty po domu", bo się robi szaro- buro i zimnawo. Generalnie nie lubiłam dzieci biegających w rajtach. Walczyłam z tym dzielnie, kiedy Zuza zaczęła chodzić do żłobka, ale ponieważ była to walka z wiatrakami, bo za każdym razem jak ją odbierałam to i tak była w rajtach, poddałam się. To mnie przerosło, byłam za słaba.
Teraz czekam tylko z utęsknieniem na dzień, kiedy jest ciepło i można chodzić bez rajtów, a z żalem witam te dni, gdy rajty trzeba zarzucić. I tak było właśnie dzisiaj. Dzień żalu. Do tego Zuza też wstała w nastroju godnym jesieni, bo od rana kwiczała, że nikt jej nie lubi w przedszkolu, i nawet Patryk "już lubi ją mniej". Więc deprecha na całego.
 Antek miał dla odmiany lepszy humor, żeby zachować równowagę, ale kiedy przyszła miłosierna Agata, wybawczyni nasza ( bo zapomniałam donieść, że Anti po tygodniu powrotu do żłobka przywlókł infekcję  i gdyby nie długo utrzymująca się gorączka matka "doggie houser" dałaby radę), darł pantofla, ale podobno potem było w porządku. ( ale miłosierna Agata mówiła tak codziennie, więc nie wiem czy jej wierzyć czy nie;-)))A miłosierna dlatego, że poświęciła swój ostatni tydzień wakacji przed studencką ciężką pracą, aby wybawić nas, zagrożonych w pracy, przed l4 w pierwszym tygodniu).
W międzyczasie  tej jesiennej depresji Anti rozwalił głowę, mała krecha na czole, nadział się na stół, plastry ściągające dały radę trzy dni i zerwał sobie sam, a kazali przyjść na zdjęcie do lekarza. Okazał się zdolniejszy.
Tak więc tym optymistycznym rajtowym akcentem kończę ten piątek trzynastego i padam na twarz ( tu się śmieje ojciec dzieci), bo tak ( też do ciebie ojcze dzieci) jestem zmęczona i tak ( też do ciebie ojcze dzieci)szaleją mi hormony!!!więc bij na rajty.....

7 komentarzy:

  1. ...czyli już po weekendzie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Już myślałam,że tylko u nas rajty poszły w ruch...Post lekko przerażający ;) Ale weekend wszystko wynagrodzi:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Helenkowe rajtki właśnie się suszą. Naliczyłam 12 par, skąd się ich tyle nazbierało?

    OdpowiedzUsuń
  4. A my mowimy rajtom NIE ! I nawet pyza ma gołe nogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuza też nie ma rajtow, ale anti lata niestety w rajtach, bo spodnie dłużej schna:-(

      Usuń