środa, 16 stycznia 2013

o tym, że poradniki kłamią

Mama i tata wrócili  z pracy. Byli bardzo zmęczeni. Chcieli choć chwili ciszy, a Zuza ich ukochana córka przywlekła z przedszkola idiotyczną zabawę w żółwie ninja. I krzyczała wniebogłosy.
Mama właśnie skończyła czytać kolejny poradnik do recenzji i postanowiła wdrożyć jedno z opisanych tam ćwiczeń. W poradniku było napisane, że w takich właśnie sytuacjach trzeba dziecku wyraźnie określić swoje uczucia oraz swoje oczekiwania , co do dziecka zachowania i poprosić , aby współuczestniczyło w naszym wyborze. Dziecko ma nam ochoczo towarzyszyć,a  w przyszłości to podobno nawet samo wyjdzie z daną inicjatywą.
Ad rem. Cytując książkę, przemawiam do Zuzy, tata siedzi cierpiętniczo na drugim końcu kanapy.
Mama: Zuziu, przyszliśmy właśnie z pracy. Jesteśmy zmęczeni, Musimy odpocząć. Czy zechcesz nam potowarzyszyć i odpocząc z nami na kanapie przez pięć minut, abyśmy nabrali sił do wspólnej zabawy? ( i to był autentyczny cytat, który wyrzekłam;-))
Zuza: Ale ja wolę kupę!!!
Po czym zniknęła w otchłani kibelka.

Po powrocie, postanowiliśmy podjąć drugą próbę. I jeszcze raz wygłosiłam tekst o zmęczeniu, odpoczynku i wspólnym podejmowaniu tego samego tematu.
Zuza: Nie mama, nie proszę!!!( był to błagalny krzyk, żebym nie kazała jej odpoczywać z nami na tej zasranej kanapie, bo ona chce być ninja)

Poddaliśmy się. Tata włączył jej gry na komórce.

Poradniki czasami rozmijają się z prawdą;-)

9 komentarzy:

  1. No i jaka teraz recenzje napiszesz na temat tego poradnika hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam inny pomysł, poprostu napisz własny poradzik taki dla rodziców którzy mają żywe dzieci!!! a nie kukiełki czy lalki!!! Wiesz jakie by miał wzięcie:)))!! Co ty na to sis??

    OdpowiedzUsuń
  3. nono, jestem ciekawa tej recenzji..:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poradniki są fajne jak się je czyta.

    OdpowiedzUsuń