czwartek, 14 czerwca 2012

o synu i rękach

nie lubię prosić tak publicznie o wsparcie. Nie lubię też zbytnio poradnikowych rad, bo zdaję się na intuicje- podejście intuicyjne, jak dla mnie jest the best. Ale muszę się lekko nagiąć, bo pojawił się mały problem.
Nie uważam się za ekspertkę, nie aspiruję do roli super matki, a nawet powiedziałabym w drugą stronę, ale kiedy porównuję niemowlęctwo Zuzy i Antka to widzę przepaść. I stąd wynika mój problem.
Ubzdurałam sobie  w głowie, że Antek będzie w jakiejś mierze kopią Zuzy. Wiem, absurd. A Zuza jako niemowlak była naprawdę bezkonfliktowa raczej. Tak do 3 miesiąca, było jedzenie i spanie. Właśnie spanie. Spanie od razu samodzielnie, nie w łóżku. Owszem przytulałyśmy się, ale nie była od tego uzależniona. Drzemki w dzień trwały trzy godziny.
A teraz Antek. Wszystko jest ok, kiedy jest na rękach. Jestem przekonana, że śpi, w momencie, gdy go odkładam, oczy się otwierają i tyle by tego było. Przytulanie rządzi. Drzemki jak już się uda go położyć to zazwyczaj 30 minut. A w nocy spanie w łóżeczku odpada. Walczymy po dwie, trzy godziny, to znaczy ja walczę podchodząc do łóżeczka i przytulając i odkładając, ale ostatecznie się poddaję i biorę do łóżka, bo w łóżku jest ok w miarę. No i co robić? Poddać się i brać na ręce, póki co czy walczyć?
A ponadto bije jakaś taka bezbronność  z tego mojego Antka. Zuza od razu miała w sobie jakąś taką wewnętrzną siłę. Wiedziałam, że da sobie radę. A Antek jakiś taki "lebiodowaty", bezsilny mi się wydaje. Różnica płci? Czy po prostu inny człowiek inny charakter?
Tak czy siak, co robić z tym spaniem? Bo jestem z tych matek, które uwielbiają patrzeć, jak dziecko śpi;-) a taki widok w wydaniu Antka jest dla mnie bezcenny:

13 komentarzy:

  1. Też mam takie podejście jak Ty - intuicja i serce matki! Ale miewam też chwile, że nic nie wiem o własnym dziecku, że wszystko źle robię. Czasami też proszę o radę siostrę, która ma już 2 dzieci (2 i 5 latek).
    Wydaje mi się, że jest jak piszesz, Antek to zupełnie inne dziecko niż Zuza. Chyba nie warto ich porównywać do siebie.
    Co do spania, to nie wiem co ci doradzić. Moja Martusia na początku też źle sypiała, a łóżeczko ją "parzyło". Do łóżka jednak jej nie brałam ( no może od urodzenia z 5 razy). U nas sprawdził się leżaczek bujaczek Fisher Price. Drzemki w leżaczku, czasami nawet i w nocy jak nie dała się odłożyć do łóżeczka to pół nocy w leżaczku potrafiła przespać. Potem były kolki i praktyczne tylko leżaczek i ręce mamy i taty.
    A zaczęła sypiać porządnie w łóżeczku jak minęły kolki. Momentalnie łóżeczko polubiła i tak jest do dziś :)
    Życzę powodzenia - na pewno znajdziecie jakiś własny sposób na spanie Antka :)
    pozdrawiam serdecznie Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż Sis Welcome!! Każdy jest inny, Kostek sypiał w nocy ok i w swoim łóżeczku, w dzień było gorzej ale też dało się jakoś przeżyć, choć nie ukrywam najlepiej w dzień sypiał jak całymi dniami gdzieś podróżowaliśmy po dworze:). Tylko, że tak fajnie było do skończenia 6 miesięcy:)), później jakoś mu się zmieniło i nie tyle, że nie chciał w łóżeczku ale nie chciał sam w pokoju zostawać:).
    Zdaj się na intuicję, jeśli ta podpowiada bierz i tul to tak rób:)).
    A, że chłopcy są słabsi to oczywiste ;), popatrz na dorosłych chłopców:))!!
    Ja tam uważam, że jak chce się tulić to się tulcie:)) oczywiście niech Cię tata zmienia!!!!!!!
    Pozdro!!
    A tak z innych porad to podobno niektóre dzieci wolą być w koc zawinięte jak w kokon, tak bardzo ciasno (pamiętam, że babcia tak kiedyś Kostka właśnie zawinęła i spał jak suseł przez kilka godzin) więc może spróbuj!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wychodzę z założenia, że nie będę robić nic na siłę, czegoś co mnie psychicznie lub dziecko wykańcza i tak ze spaniem, akurat nasz w łóżeczku zasypia, ale gdyby tego nie robił usypiałabym np. w naszym łóżku a gdy my idziemy do spania odkładała do łóżeczka(wtedy sen powinien mieć już mocniejszy). Każde dziecko jest inne! Nasz akurat spokojne i noce cudnie przesypia, a np. koleżanka z podziwu wyjść nie może bo jej mały od urodzenia do teraz (2,5 roku) codziennie wariuje, mało co śpi, krzyczy, płacze, nie daje się z nikim innym poza nią zostawić i w ogóle jakich kosmos, dlatego nie ma co się porównywać:) Życzę dużo spokoju i nie rób nic na siłę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go przenoszę dio lozeczka, jak mi się wydaje że śpi ale okazuje się,że on blefuje, bo gdy tylko go odloze to się budzi. Ale walczę i tłumacze mu że jestem z nim cały czas nawet jak mnie nie ma tuż obok i uwaga zasnął w lozeczku ciekawe jak długo:-)

      Usuń
  4. A co z chusta ? Jak juz chce Antek byc noszony to moze go wcisnac pod pache i juz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no w chuście noszę ale są sytuację że w chuście nie da rady;-)

      Usuń
    2. To mam taka rade : Jak odkładasz go do łożeczka połóż przy nim jakaś swoja część garderoby, np apaszke albo koszulke ;) Niech czuje dalej twój zapach. Powodzenia i cietpliwości życze !

      Usuń
    3. Spróbuje bo już o tym myślałam.

      Usuń
    4. no właśnie bo tu też o zapach chodzi! Jak ja usypiałam Amelkę to ona ciągle czuła zapach mleka i była niespokojna bo chciała cyca, natomiast gdy Paweł ją usypiał to zasypiała jak suseł od razu! Więc może Adam powinien choć wieczorami go usypiać ?? spróbujcie!

      Usuń
  5. Jak bym czytała o moim synu, w dzień spał mało, non stop domagał sie uwagi, w nocy budził się czesto. Jak dla mnie ten typ tak ma. Ja walczyłam ze spaniem, 5 miesiecy nie brałam małego do siebie do łóżka, żeby przypadkiem się nie przyzwyczaił. Po tych 5 miesiącach i 2-3 godzinach snu dziennie, postawiłam na wygode... Mały lądował u nas, nie było kolorowo bo zaczeły sie zeby, ale stopniowo zaczęłam sie wysypiać. Chłopcy są chyba bardziej przywiazani do matek...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja powiem tak :-) Amelia od urodzenia, przez dobrych kilka miesięcy, nie chciała spać w łóżeczku ( czego byłaś świadkiem). Stosowałam różne metody, łącznie z 3,5,7 i...mówię serio... do dziś mam wyrzuty sumienia jak sobie przypomnę jak płakała!!!! Po jakimś czasie dotarło do mnie, że ona była taka mała i bezbronna i po prostu potrzebowała bliskości i czułości MAMY! W nosie miałam te wszystkie uwagi, że się przyzwyczai do bujania i nie będzie chciała sama zasypiać... po prostu bujaliśmy, zasypiała, odkładaliśmy do łóżeczka a następnie brałam ją do łóżka zawsze po drugim karmieniu tj.około 2-3 nad ranem i tak spałyśmy do rana! Teraz też biorę ją do łóżka ale zazwyczaj około 5-6 nad ranem jak się przebudzi na mleko. Uwielbiam te chwilę gdy jest blisko mnie i nie będę się przed nimi bronić. Teraz Amelia ma niespełna rok i powoli uczę ją zasypiać samej w łóżeczku i nawet mamy sukcesy! CO prawda Paweł burzy mi troszkę moją rutynę aleeee nad tym też popracuję haha :-) Tak więc moja rada jest taka, że jeśli syn cię potrzebuje to daj mu tą bliskość ...na tyle oczywiście ile jesteś w stanie!! No i niestety nie możesz porównywać Antka do Zuzi bo to odrębne dwie istotki :-)) GOOD LUCK!

    OdpowiedzUsuń
  7. widze kasia ze porad masz pełno,,,,ja Ci radze nikogo nie śłuchać,,,rady typu odkładaj bo jak sie przyzwyczai to bedzie koniec jak dla mnei sa bez sensu.......pamietasz jak Ci opowiadałam o krzysiu...on sie budził co 1,5 - 2 godzin...trwało to do 2 lat...potrafil sie obudzic nawet co 30min.przez kilka kolejnych nocy..chyba wszystkiego juz probowałam,wszystkich dobrych rad ze to ze tamto,,,2 problem nie karm w nocy....bo to bo tamto...teraz po 2 latach krzys spi sam w łózeczku,,,budzi sie juz rzadziej,,,nie je,...poprostu czas wszystko uleczy,,,tylko nei przypuszczalam ze bedzie to trwało 2 lata,,,wiem ze inni nawet do 4 tak maja tak wiec,,,nic nam nie postaje jak tylko tulic dawac ciepło maluszkowi no i angazować tatusiów,,,jesli nie chcą to na siłe heheeh wszystko bedzie dobrze,,,,ale SYNUSIE takie są,dziewczynki od początku maja zakodowane konkretne cele,,,,a chop jak chop przytulić sie do cyca mamy, a potem zony i wiecej nic im nie poterzeba,,,poprostu życie,,ale powiem Ci ze cieesze sie że masz chłopczyka śliczny ten antoś

    OdpowiedzUsuń