środa, 8 września 2010

rozkręcam się

a) po mału
b) na części pierwsze

ad a) bo jakoś nie umiem wskoczyć z powrotem do trybu praca, a już tym bardziej praca- dom-dziecko! przerasta mnie ta odpowiedzialna funkcja
ad b) bo wczoraj moje dziecko jedyne, jak do tej pory, po raz pierwszy miało gorączkę i spanikowąłam, nie wiedziałam co robić, na szczęście pomógł mi doktor google, a po drugie byłam mega zmęczona tym całodziennym "ma- ma" , wszystko be i tylko na ręce i na ręce. Okazało się, że moje dziecko zamiast spać z 39 stopniową gorączką wołąo cały dzień łazić i marudzić na wszystko. Na szczęście wieczorem nastąpiło cudowne wyzdrowienie, więc rano żłobek i dzień jak co dzień. Dalej z "ma-ma",ale za to skupienie dłuższe o pół minuty w stosunku do wczoraj, zawsze coś!!

2 komentarze:

  1. no a jak było w żłobku? lepiej? bez płaczu? rozumiem, że Zuzia czuje sie lepiej :-) buziak

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja sobie nie wyobrazam! I dlatego podziwiam i wciaz trzymam kciuki za Zuzy postepy ;)

    OdpowiedzUsuń