poniedziałek, 4 czerwca 2012

cyc vs. smok, czyli antek tester MAM baby

Antek to facet.
Antek to ssak.

A teraz będzie uzasadnienie. Otóż szczególnie upodobał sobie cyca. I to tak bardzo, że cyc nie dawał rady albo matka nie dawała rady ( odpowiednie skreślić) i musiał zostać wprowadzony smok. Ten pierwszy wybrany średnio przypadł młodemu do gustu i dalej maltretował cyca, na co matka dla świętego spokoju w bólach się zgadzała. Ale nie wytrzymała długo, bo ból był silniejszy. W związku  z czym pewna sympatyczna firma zaproponowała Antkowi propozycję nie do odrzucenia. Dadzą mu do przetestowania smoka i smyczkę do smoka, żeby się nie zgubił, bo jak już się młody zassie to ważne, żeby smok był w pobliżu. Propozycję młody przyjął, mama też. I tak został testerem produktów firmy MAM Baby www.mambaby.pl.
Na pierwszy ognień poszedł wspomniany już smok dla niemowlaków 0+.
oraz smyczka.




Smok młodemu przypadł go gustu. Jest malutki, więc idealnie pasuje do małej buzi. Do tego jest  miękki, co powoduje, że młody nie musi cały czas ssać mamy cyca, a odruch ssania, który jest dość duży jest zaspokojony. Mamie z kolei do gustu przypadł design i smyczka, która ma fajne, nie standardowe klipsowe zapięcie, sznurek nie jest zbyt długi, więc nie lata, gdzie popadnie, a do tego smyczka jest materiałowa, a nie z plastiku, który wszystko, głównie twarz dziecka harata. Tak więc i wilk syty i owca cała.
A młody testuje i jak widać opowiada mu to:



wtorek, 29 maja 2012

gry rodzinne

Proszę Państwa gramy. Na początek "domino rocznikowe". Popchnij pierwszy klocek, a pójdzie jak z płatka...2009, 2010, 2011, 2012....(od lewej)
A teraz "piotruś rodzicielski", dopasuj parami. Istnieje kilka możliwości połączenia w pary.



















niedziela, 27 maja 2012

;-)

Koleżanka taty do Zuzy: a jak się Zuza dogadujesz z bratem?
Zuza patrzy z konsternacja i odpowiada: Przecież on nie umie mówić!!

Oj, koleżanko nie przemyślałaś pytania;-)

wtorek, 22 maja 2012

niezmienne zmiany

podjęłam decyzję, że blog pozstanie dalej zuzowy, bo to ona była jego inspiracją i niech tak pozostanie. Dołączył do naszego teamu facet- Antek. I będzie też o nim, ale bohaterką pozostanie Zuza, która zmieniła swoja rolę na starszą siostrę, narazie idzie jej nienajgorzej, gorzej ze mna, bo czuje nieustający wyrzut sumienia, że nie mam dla niej czasu, ale wiem od doświadczonych, że to mija, więc tej mysli się trzymajmy.
Co do zmian, to śa kosmetyczne, troche rozjaśnione, bo w końcu lato na horyzoncie i w sumie tyle. Drobne zmiany w opisach, ale to już sami poszukajcie gdzie.

czwartek, 10 maja 2012

syndrom gniazda

zbliża się "pęknięcie" wielkimi krokami. Po całociążowej niechęci do garów i do samego jedzenia też jakoś nie bardzo, dziś natchnęło mnie na wielkie gotowanie, czyli typowy objaw syndromu gniazda, zapowiadającego "pęk".
Młode ziemniaki polane masłem i obsypane koperkiem,
łosoś z cytrynową nutą z folii
sałata z rukolą i własnoręcznie smażonymi grzankami

I muszę przyznać, że nawet kucharce smakowało, a rzadko kucharce aż tak smakuje, żeby brała sobie dokładkę;-)
Czyli gotowa do pęknięcia;-)

niedziela, 6 maja 2012

podejście

najważniejsze, żeby je mieć. Żeby próbować, starać się zrozumieć swoje dziecko i zacząć do niego mówić jego językiem, a wtedy opieka nad nim staje się łatwiejsza, bo macie nawiązaną nić porozumienia.
Tata nie ma z tym problemu. Klony dogadują się znakomicie, odnajdują się w swojej obecności, podzielają swoje pasje. Opieka taty nad córką wyprowadza mamę z równowagi ( i nie chodzi tu bynajmniej o załączony obrazek, generalnie na wszystko mają czas, jest 23, a dziecko, oczywiście ku swojej uciesze biega nie umyte, nie nakarmione i  w ogóle nieobrobione, a tata ogląda film), natomiast sama córka z owej opieki i z tego "bezczasowego, bezrutynowego" podejścia jest bardzo szczęśliwa.
W tym wszystkim dochodzi jeszcze jedno. Jak widać, na łóżku nie ma już miejsca, dla mamy, a tym bardziej dla mamy- słonia (jeszcze), więc moja irytacja tylko narasta, bo ja gdzie mam się podziać? Pytam się gdzie? Na co Zuza odsuwa się o centymetr i mówi: no chodź tu będzie fajnie, nie bój się bajki, pooglądaj ze mną.
No niestety moje podejście wsunięcia się na łóżko, nie udało się, okazało się, że jednak jest za małe na naszą czwórkę i dwa laptopy. Został mi tylko "mój kawałek podłogi"(dosłownie).


prezent

był wrzesień 2008 roku. To było pierwsze badanie USG w 11 tygodniu. Rutynowe. Okazało się, że przezierność karkowa jest przekroczona znaczni...