Po prostu szał!
Ten krótki filmik oddaje doskonale natury naszych dzieci. Dziecko S. opanowane, w roli tego zabawiającego. Dziecko z. po prostu głupawka, tarzająca sie po ziemii, dzicz. Podobno każdy ma to, na co sobie zasłuzył;-))
wtorek, 9 sierpnia 2011
niedziela, 7 sierpnia 2011
dzień 14
wizyta pierwsza, ale mamy nadzieję, że nieostatnia. miły dzień. dziecko z. wypadło w ratingu jako to niezdyscyplinowane, ale mama dziecka s., pocieszyła, że z tego sie wyrasta. i tego pozytywnego akcentu się trzymajmy. Największą furorę robił jednak Gines i ewentualnie masaż Zuzy na włosach Sophie (o dziwo przeciwko tej zabawie Sophie nie miała nic przeciwko).No i oczywiście kulki, gdzie aparat nie nadążał ani za jednym, ani za drugim dzieckiem;-)
piątek, 5 sierpnia 2011
czwartek, 4 sierpnia 2011
wtorek, 2 sierpnia 2011
dzień 9
powróciła szkocka pogoda, więc spacer był kontrolowany, że niby wśród roślin, ale jednak pod dachem. Dzieci nawet w miarę spacyfikowane. Rośliny przywiędłe;-)
Ponadto z obserwacji doszło do mnie, że najczęstszym pytaniem zadawanym w macierzyństwie jest pytanie: ale o co ci chodzi?Natomiast dzieci zazwyczaj je olewają i ewentualnie w starszym wieku robią minę, która oznacza mniej więcej to samo, czyli zignoruj i krzycz dalej.
To na tyle z przemyśleń,a z doniosłych zdarzeń warto jeszcze odnotować, że Zuza śpi już drugąż noc bez butelki. Wczoraj usypianie trwało diwe godziny, dziś był progres do jednej godziny, więc oby tak dalej. Wzięłam do zadanie na swoje barki, choć nie jest łatwo. Wymiękam momenatmi. Tym bardziej, że Zuza wczoraj w nocy obudziła się z krzykiem, choć obiedzała, że tego nie zrobi, jak zwykle kłamała;-), że nie che mleczka, ale....pączusia!!!Godzina była 1.02 w nocy!!!Ale jako matka idealna (!) miałam jednego nieojedzonego na spacerze pączka i kryzys został zażegnany. Idę spać z drżącym secem, czy dziecko się dzis obudzi i czego sobie ewentualnie zażyczy.
A wy zobaczcie sobie nas w Botanic Gardens (jedyne które się nadawały, bo uśmiechać nikt się nie chciał)
Ponadto z obserwacji doszło do mnie, że najczęstszym pytaniem zadawanym w macierzyństwie jest pytanie: ale o co ci chodzi?Natomiast dzieci zazwyczaj je olewają i ewentualnie w starszym wieku robią minę, która oznacza mniej więcej to samo, czyli zignoruj i krzycz dalej.
To na tyle z przemyśleń,a z doniosłych zdarzeń warto jeszcze odnotować, że Zuza śpi już drugąż noc bez butelki. Wczoraj usypianie trwało diwe godziny, dziś był progres do jednej godziny, więc oby tak dalej. Wzięłam do zadanie na swoje barki, choć nie jest łatwo. Wymiękam momenatmi. Tym bardziej, że Zuza wczoraj w nocy obudziła się z krzykiem, choć obiedzała, że tego nie zrobi, jak zwykle kłamała;-), że nie che mleczka, ale....pączusia!!!Godzina była 1.02 w nocy!!!Ale jako matka idealna (!) miałam jednego nieojedzonego na spacerze pączka i kryzys został zażegnany. Idę spać z drżącym secem, czy dziecko się dzis obudzi i czego sobie ewentualnie zażyczy.
A wy zobaczcie sobie nas w Botanic Gardens (jedyne które się nadawały, bo uśmiechać nikt się nie chciał)
niedziela, 31 lipca 2011
opiekunka
o tym, że Opuncja ma bardzo duży instynkt macierzyński mówiłam juz nieraz. Teraz udowadnia to usilnie opiekując się Amelką.Tradycyjnie naśladuje dorosłych, czyli przeglądmy się jak w krzywym zwierciadle;-)
sobota, 30 lipca 2011
dzień 6
ruch, transport, muzeum, zuzia, mama zuzi=prawie katastrofa (prawie,bo zawsze mogłoby być gorzej)
przedstawię tylko klęskę mamy, a włąsciwie walkę z córką i straszenie jej smyczą, a pytanie brzmi: za którym razem w końcu ubrać ową smycz i nie dawać ostatniej szansy;-)PS. Cyt. za Zuzą (Kiedy zobaczyła smycz- szelki przewioszoną przez moje ramię) : Mamo natychmiast zdejmuj to. To nie jest torebka ani aparat. To są szelki Szczepana;-)
piątek, 29 lipca 2011
dzień 5
będzie mało tekstu, a dużo dokumentacji fotograficznej. Bo generalnie słońce świeci. Dziewczyny szaleją, bo młodsza (czyt. amelia lub kuzynka) zastanawia się non stop czy jeść czy nie jeść, ssać czy nie ssać. Natomiast młoda (czyt. zuza lub kuzynka) biega tu i tam. Moment koncentracji ciągle wynosi około 10 sekund, więc mamie już nogi wchodzą tam, gdzie w czasie wakacji nie powinny, ale przynajmniej świeci słońce;-)
środa, 27 lipca 2011
piątek, 22 lipca 2011
etap 1
czyli koniec marszu do braku swojego pokoju. Rozstanie z pracownia i książkami mama przeżyła dość boleśnie. Musiałam to powiedzieć w ramach terapii, żeby było mi lżej...
Ale czego sie nie zrobi dla swojej córki- zwłaszcza.
Ale czego sie nie zrobi dla swojej córki- zwłaszcza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
prezent
był wrzesień 2008 roku. To było pierwsze badanie USG w 11 tygodniu. Rutynowe. Okazało się, że przezierność karkowa jest przekroczona znaczni...
-
Pamiętam dokładnie, gdy o 1.57 jedenaście lat temu zobaczyłam Cię po raz pierwszy. Tego akurat ja nie pamiętam, ale tata cały czas mówi, że ...






