Tło.
Od dwóch godzin staram się uśpić Opuncję. Opowiedziałam już 10 bajek w wersjach autorskich, Zuza była już w łóżku, w łóżeczku z misiem, z Elephantem z poduszką i bez niej.
Dramat.
Zuza krzyczy: "Niedobra mama, niedobra mama, niedobra mama. Nie wolno bić dzieci. Zuzia płakała dzisiaj. MAMA JEST GŁUPIA!!!!"
Autebtycznie to jest cytata bez przeryswoania.
Pierwsza zniewaga z ust własnej corki. Trcohe wcześnie...chyba, chociaż z drugiej strony pora późna;-)
PS. Tata wcześniej próbował rozbawaić Zuzę na co mu odpowiedziała" Adam przestań. zgłupiałeś ty!"
Czyli w znieważaniu mamy 1:1;-)
sobota, 8 stycznia 2011
poniedziałek, 3 stycznia 2011
starsze
o rok, ale wcale ne mądrzejsze nawet o minutę. Witamy w 2011 roku!!Myślą przewodnią niech będzie hasło, że wszystkie dzieci są wspaniałe, ale moje jest najwspanialsze (przynajmniej dla mnie);-)Udowodniło to moje dziecko podczas minionych dni.Język daje olbrzymie możliwości i słuchanie zuzy, obserwowanie jej poznawania świata przez język jest czymś megazabwnym i fascynującym i przyznaję, że byłabym w stanie wziąć teraz kolejny rok urlopu, a dla mnie to duże wyrzeczenie. Moja fascynajcja jednak moją córką jest tak olbrzymia na dzień dzieisjzy i tym jak poznaje świat, że mogłabym z nią siedzieć... nawet w domu.
" Dalej dalej seniorita", czyli hymn naszego Sylwestra.
Adam Małysz- bohater Opuncji i wszyscy narciarze na stoku.
Nie tym tonem- czyli Lut, Zuza i palec wskazujący .
" Dalej dalej seniorita", czyli hymn naszego Sylwestra.
Adam Małysz- bohater Opuncji i wszyscy narciarze na stoku.
Nie tym tonem- czyli Lut, Zuza i palec wskazujący .
wtorek, 28 grudnia 2010
rozgrzewka
minęły nasze objedzone święta. Było świątecznie, jak co roku, a teraz przyszedł casz na ćwiczenia przed Sylwestrem, który chyba będzie dla Zuzy prawdziwym żywiołem i będzie się czuła jak ryba w wodzie (sic!). Bo tańce to druga natura Opuncji. Narazie ćwiczy z "mało świątecznym" świątecznym Mikołajem. Mamę głowa boli, ale czego się nie zrobi dla swojej jedynej córki. Do zakochania jedno parcie;-)A oto tańczący obiekt mojej miłości:
czwartek, 23 grudnia 2010
cierpiąca
chyba raczej matka, bo córce ospa służy. Nic nie jest w stanie zespuc jej dobrego humoru, który odziedziczyła....no właśnie nie wiem po kim ( jest koncepcja, że po babci Heli). Zazdroszczę jej, naprawdę jako matka i kobieta.
wtorek, 21 grudnia 2010
o!spa
i bynajmniej nie ma miejsca ani czasu na masaże czy kapiele błotne. Są za to krosty, biała maść i drapanie,którego być nie powinno. Jest pierwsza żłobkowa choroba Zuzy, a przy okazji tradycyjne gyrpowe przedświąteczne zachorowanie mamy, czyli tradycji stała się zadość. Jedyne co mnie zaskakuje to fakt, że ja umieram, a Zuza pomimo krost, temperatury i czterech zębów wychodzących naraz jest niezniszczalna. Spanie w dzień- jakby nie istniało, spanie w nocy- też sobie odpuszcza. Dziś walczyliśmy z tatą 3 godziny od 23 do 2. I owszem przyznaję przeklnęłam, ale już po porstu nie dawałam rady. Czułam każdy mięsięn swojego ciała, telepało mną, a Opuncja przez trzy godziny non stop krzyczała "się bawić się" i "kapcie". Czekam aż nasza o!spa przjedzie do historii;-)
niedziela, 12 grudnia 2010
hilfe!!!
W tym roku swiąt nie będzie ani prezentów nie będzie ani niczego nie będzie. Wybralismy się dzis na zakupy. I niestety ,ale to bylo moje ostatnie "wybranie się". Planowalam, że pojadę sama, a maly szkodnik i trochę większy też zostaną w domu. I pójdzie szybko, gladko i w miarę bezbolesnie, bo z ajkims tam bólem się liczylam. Niestety, szkodniki pojechaly z emną, że niby tak bardzo chca i w ogóle. Więc w swojej naiwnoci pozwlolilam im. Och jakże tego żalowalam. Bo szkodnik mniejszy standardowo ciągle wolal "chodzić, chodzić",a szkodnik większy zabijal entuzjazm każdego mojego pomyslu na prezenty. A do tego tlum obijających się ludzi spowodował, że moja tolernacja na katusze swiątecznych zakupów wyczerpala sie po...10 minutach.
Zebralam sily. Walczylam. Aż tu nagle w tym samyam centrum wyladowala rodzina innych znajomych szkodnikow. Tradycyjnie duże szkodniki gdzies się zmyly, a my zostalysmy z malymi ryczącymi i walczącymi o jendego balonika szkodnikami, dwoma wózkami, siatami, kurtkami, zadaniem kupeinia preznetow dla calych rodzin i jeszcze nie wiadomo kogo, tlumem ludzi wokół i z glodnymi sobą.
Bylo ciężko. Przyznaję nie nadaję się. Wymiękam, zero skupienia. Swiat w tym roku nie będzie, albo będą jak się skończą i znikną te dzikie chordy, a ja do sklepu pojadę sama, a wszystkie szkodniki będą sobie smacznie spać.
Zebralam sily. Walczylam. Aż tu nagle w tym samyam centrum wyladowala rodzina innych znajomych szkodnikow. Tradycyjnie duże szkodniki gdzies się zmyly, a my zostalysmy z malymi ryczącymi i walczącymi o jendego balonika szkodnikami, dwoma wózkami, siatami, kurtkami, zadaniem kupeinia preznetow dla calych rodzin i jeszcze nie wiadomo kogo, tlumem ludzi wokół i z glodnymi sobą.
Bylo ciężko. Przyznaję nie nadaję się. Wymiękam, zero skupienia. Swiat w tym roku nie będzie, albo będą jak się skończą i znikną te dzikie chordy, a ja do sklepu pojadę sama, a wszystkie szkodniki będą sobie smacznie spać.
planowanie przyszłości
piątek, 10 grudnia 2010
incydent
Nasza córka jest agresywna. Mama zostala dzis poinformowana o zaskakującym zachowaniu swojej corki jedynej. Otóż Zuza przy obiedzie zaatakowala koleżankę. Chwycila ją za wlosy i uderzyla glowa w stól. Dzień wczesniej podobno , tak smao zresztą przy obiedzie, ciągnęla koleżankę za wlosy. Pytalam Zuzę czy to prawda, powiedziala, że tak "bila dziewczynkę"-cytowalam. Szczerze pwoiedziawszy nie wiem jak mam się zachować, torche mnie to bawi, ale z drugiej strony caly czas powtarzam, że nie wolno bić dzieci ani w ogóle nikogo. To co mnie ujmuje to spryt Zuzi. Nie stawia się na straszych, natomiast jeżeli tylko wyczuje, że kto jest od niej slabszy lub mniejszy ( no ale to rzadkosc;-)) przystępuje do ataku.
Spraw rozeszla się po kosciach, bo jakoże Zuza jest przytulanką od Pań to jedyne co robily to podbno chcialo im sie smiac i wspólnie stwierdzily, że nie da sobie w kaszę dmuchać. No to akurat się okaże, chociaż mam na nadzieję, że te przejawy agresji są chwilowe, a nawet bardzo chwilowe;-)
Spraw rozeszla się po kosciach, bo jakoże Zuza jest przytulanką od Pań to jedyne co robily to podbno chcialo im sie smiac i wspólnie stwierdzily, że nie da sobie w kaszę dmuchać. No to akurat się okaże, chociaż mam na nadzieję, że te przejawy agresji są chwilowe, a nawet bardzo chwilowe;-)
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Mikołaj ( z tych chudych)
niedziela, 5 grudnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
prezent
był wrzesień 2008 roku. To było pierwsze badanie USG w 11 tygodniu. Rutynowe. Okazało się, że przezierność karkowa jest przekroczona znaczni...
-
Pamiętam dokładnie, gdy o 1.57 jedenaście lat temu zobaczyłam Cię po raz pierwszy. Tego akurat ja nie pamiętam, ale tata cały czas mówi, że ...