tak oto Zuzę nazwał kardiolog po dzisiejszej wizycie. Zuzia na początku badania ( ponieważ była nago, co uwielbia) myślała , że przyszła na seans zabaw i ruszała się, skakała jak oszalała, przez co pan doktor miał w dużej mierze utrudnione zadanie i nie potrafił zbadać jednej rzeczy na 100 procent. Następnie, kiedy pan doktor chciał mi wszystko wytłumaczyć, Zuza zaczęła opowiadać swoje historie, głośno i długo. Bo od wczoraj Zuza stała się bardzo rozmowna i nerwowa. Zmęczył się pan doktor, zmęczyłam się ja i Zuza chyba w końcu też bo po zapięciu do fotelika od razu zasnęła.
Podsumowując, badanie wyszło bardzo dobrze, zuza jest zdrowa, nie wymaga leczenia, do kontroli za rok...