pojedliśmy,obżarliśmy sie- tym razem częściowo na koszt Amelii M. Ponarzekaliśmy, też tradycyjnie, "że o nie zaraz pęknę, o nie, ale jestem najedzony/a", czyli typowe polskie, tradycyjne święta dobiegły końca, następne w kwietniu, więc niedługo, jakoś przeżyjemy;-) a jutro, będzie- no właśnie- futro.
poniedziałek, 26 grudnia 2011
sobota, 24 grudnia 2011
wtorek, 20 grudnia 2011
gra w chowanego
od kiedy zuza ma swoje nowe, |"dorosłe łóżko", nasze ( czytaj mamy i taty) uległo diamterlanej zmianie. Przez pierwsze dni tata wyrywał się jak oparzony słysząc każde skrzypnięcie i obawiając się, że młoda spadnie. Mama dostawała zawału, bo gwałtowność taty była taka jakby to był co najmniej zamach bombowy! Jak już przyzwyczailiśmy się do tego, że Zuza czasami spada, ale nic się jej nie dzieje i tata przestawał wykonywać te gwałtowne ruchy to zaczęliśmy odnajdywać Zuzę w różnych miejscach. I tak czasami śpi na stojąco, opierając tylko głowę na łóżku, czasami przychodzi w nocy do nas i nagle rano znajdujemy ja w sowich nogach lub na twarzy, głównie mamy. Czasami zuza znajduje się pod swoim łóżkiem, a czasami znajdujemy ją na podłodze w innej części pokoju ( tak na przykład było dzisiaj). I właśnie też dziś zaczęliśmy się zastanawiać nad wszczepieniu młodej jakiegoś chipa, bo jak zacznie migrować poza pokój to łatwiej byłoby nam ją znaleźć;-)
czwartek, 15 grudnia 2011
kimże ty właściwie jesteś?
odrzekł wzgardliwie gąsienica. To mój ulubiony cytaty z Alicji w Krainie Czarów, który swoja filozoficzną głębią doskonale pasuje do dzisiejszych rozważań Zuzy.
Rano Zuza mówi: Jak będę dużym chłopcem to też będę miała taki traktor.
Starałam się wytłumaczyć, że przecież nie będzie duży chłopcem, efekt: No przecież będę. Odpuściłam.
Po południu rozmawiamy z Antkiem w brzuchu. Zuza: Jak już będziesz taką dużą dziewczyną jak ja to będziemy się bawić Antek.
Znów podjęłam próbę, że przecież antek to chłopczyk i nie będzie taką dziewczynką. Efekt: No przecież będzie. Odpuściłam. Bo przypomniało mi się właśnie to pytanie: Kimże ty właściwie jesteś?
I czy to ma jakieś znaczenie?
Rano Zuza mówi: Jak będę dużym chłopcem to też będę miała taki traktor.
Starałam się wytłumaczyć, że przecież nie będzie duży chłopcem, efekt: No przecież będę. Odpuściłam.
Po południu rozmawiamy z Antkiem w brzuchu. Zuza: Jak już będziesz taką dużą dziewczyną jak ja to będziemy się bawić Antek.
Znów podjęłam próbę, że przecież antek to chłopczyk i nie będzie taką dziewczynką. Efekt: No przecież będzie. Odpuściłam. Bo przypomniało mi się właśnie to pytanie: Kimże ty właściwie jesteś?
I czy to ma jakieś znaczenie?
sobota, 10 grudnia 2011
powrót
Wracam, przynajmniej chwilowo do żywych. Antoine (czyt. antłan;-), czyli mój przyszły syn, męczy mnie dalej i zepsuł mi wszystkie zęby. Od czwartku zaatakował mnie korzeń, którego przez pewien czas, nie bądźmy drobiazgowi jak długi, bałam się usunąć. Niestety Antoine go nie polubił i korzeń zaatakował. Wyrwałam dziś przeszkodę. Sześc ampułek znieczulenia, wyrywanie i ból jak przy porodzie, ale dałam radę. Właśnie odszedł mi ból, mam nadzieję, że tak pozostanie for ever. Korzenia nie ma, bólu nie ma jest czad, jadę na shopping, prawda, że widać, że mi lepiej!!!!
czwartek, 8 grudnia 2011
decyzja
podjęta. Wiem, że takie wpisy są tandeciarskie, ale od kiedy to przeczytałam to decyzja została podjęta i tyle.
Antoniowie lubią życie z szerokim gestem, są cenionymi "duszami towarzystwa". Wielu jest wśród nich uzdolnionych gawędziarzy. Lubią się wyróżniać. Nie należą do tych, którzy nikną w tłumie. Jeżeli rodzice nadają synowi to imię, jest to niemal pewną wróżbą, że w życiu będzie on "kimś". Wielu Antonich ma w sobie coś takiego, jakby pochodzili ze starych, arystokratycznych, dobrych rodzin. Dbają o swoją opinię, nie popełniają gaf ani głupstw, znają się na dobrych obyczajach. Wiedzą, jak wiązać krawat i odróżniają Picassa od Matisse'a. Dbają też o to, by ich synowie wyrośli na porządnych ludzi.
Imię Antoni łączy w sobie wpływy Jowisza i Wenus. Dlatego, chociaż najbardziej jest odpowiednie dla mężczyzn ze znaku Strzelca, to równie dobrze służyć będzie Wagom, Bykom i Lwom. Antoniowie z tych znaków to chłopcy do tańca i do różańca. Odpowiednie też jest dla Raków, Wodników i Bliźniąt. Koziorożce i Panny z tym imieniem mogą się okazać zbyt staroświeccy. Barany, Ryby i Skorpiony pod wpływem tego imienia mogą wyrosnąć na szalonych poszukiwaczy przygód, takich, którym najdziwniejsze pomysły przychodzą do głowy.
Czyli będzie Antoni.
Ładnie?
Antoniowie lubią życie z szerokim gestem, są cenionymi "duszami towarzystwa". Wielu jest wśród nich uzdolnionych gawędziarzy. Lubią się wyróżniać. Nie należą do tych, którzy nikną w tłumie. Jeżeli rodzice nadają synowi to imię, jest to niemal pewną wróżbą, że w życiu będzie on "kimś". Wielu Antonich ma w sobie coś takiego, jakby pochodzili ze starych, arystokratycznych, dobrych rodzin. Dbają o swoją opinię, nie popełniają gaf ani głupstw, znają się na dobrych obyczajach. Wiedzą, jak wiązać krawat i odróżniają Picassa od Matisse'a. Dbają też o to, by ich synowie wyrośli na porządnych ludzi.
Imię Antoni łączy w sobie wpływy Jowisza i Wenus. Dlatego, chociaż najbardziej jest odpowiednie dla mężczyzn ze znaku Strzelca, to równie dobrze służyć będzie Wagom, Bykom i Lwom. Antoniowie z tych znaków to chłopcy do tańca i do różańca. Odpowiednie też jest dla Raków, Wodników i Bliźniąt. Koziorożce i Panny z tym imieniem mogą się okazać zbyt staroświeccy. Barany, Ryby i Skorpiony pod wpływem tego imienia mogą wyrosnąć na szalonych poszukiwaczy przygód, takich, którym najdziwniejsze pomysły przychodzą do głowy.
Czyli będzie Antoni.
Ładnie?
wtorek, 6 grudnia 2011
niedziela, 4 grudnia 2011
eureka
wyrodna matka po dwóch latach dowiedziała się jak wygląda żłobek młodej!!znalazłam stronę internetową, więc możecie popodziwiać wspaniały żłobek miejski. Prawda, że sukces!!lepiej późno niż wcale: http://zlobek-zabrze.pl
czwartek, 1 grudnia 2011
wtorek, 29 listopada 2011
zbuntowany królik
Pamiętacie królika z Alicji w krainie czarów? Był wczoraj z nami, dziwny, po grzybach chyba jakiś.
Było 2 stopnie. Odbierałam Zuzę ze żłobka, Zuza posikała rajstopy, więc po żłobku biegała w getrach . Przyszła matka chciała ubrać rajstopy na drogę, ale nie dało się. Był bunt, kopanie, płakanie i nawet obietnica basenu spotkała się ze zdecydowaną odmową. To znaczy podjęła decyzję, że nie ubierze rajstop i na basen nie pójdzie ( dla jasności chciała na niego iść od trzech dni). Poddałam się, do auta nie było daleko, no bardzo daleko;-).
Więc 2 stopnie na dworze. Zuza w getrach i po prostu zbuntowany królik na grzybach, jakiś żłobkowych chyba;-)))
Było 2 stopnie. Odbierałam Zuzę ze żłobka, Zuza posikała rajstopy, więc po żłobku biegała w getrach . Przyszła matka chciała ubrać rajstopy na drogę, ale nie dało się. Był bunt, kopanie, płakanie i nawet obietnica basenu spotkała się ze zdecydowaną odmową. To znaczy podjęła decyzję, że nie ubierze rajstop i na basen nie pójdzie ( dla jasności chciała na niego iść od trzech dni). Poddałam się, do auta nie było daleko, no bardzo daleko;-).
Więc 2 stopnie na dworze. Zuza w getrach i po prostu zbuntowany królik na grzybach, jakiś żłobkowych chyba;-)))
czwartek, 24 listopada 2011
dialogi znów
1.Ciocia Megi, Zuza, Kostek są w kuchni.
Megi: O wy dzieci smieci...
Zuza: sama jesteś śmieć!
Tak więc Megi uważaj jak się zwracasz do mojej córki. Bez takich.
2. Zuza wraca ze żłobka, rozbiera buty, nie bardzo jej idzie i mówi: Do jasnej cholery!!!
Mama: Zuziu kto tak brzydko mówi? ( bo mama takich archaizmów nie używa;-))
Zuzia: Pani Wiola w żłobku, jak dzieci są niegrzeczne.
No pani Wiolu nieładnie! Jutro jak pani Wiola powtórzy, Zuza ma zwrócić jej uwagę.Zobaczymy, co będzie dalej.
3. Rano Zuza nie wstała i oznajmiła, że dziś jedzie do przedszkola. Żeby mieć święty spokój, nie wyprowadzałam jej z błędu. W aucie całą drogę Zuza śpiewa: jadę do przedszkola, nannanannana, jadę do przedszkola annnannann. Kiedy dojechałyśmy pod żłobek...to możecie wyobrazić sobie co się działo. Ale słuchanie Zuzy w aucie było bezcenne. Jestem okrutną matką.
4.Zuza dostała nowa łóżko. Takie "dorosłe", jak mama;-)Tata wnosi kartony z łóżkiem do domu.
Zuza: be careful ( czyli uważaj)
Zdziwiliśmy się i jednak bajki po angielsku i inne formy edukacyjne działają;-)
W tym samym łóżku leży Zuza z Amelką ( 4 miesiące).
Zuza do Amelki: leżymy tak sobie jak kobiety!
5. Ciocia Ola przełącza kanały: O patrz Małysze. ( pamiętamy Zuza to fanka numer jeden Małysza)
Zuza: A to nie. To Kowalczyk! (fakt)
Oj nie znasz się ciotko, NASZEGO dziecka nie oszukasz, w szczególności jeżeli chodzi i sporty zimowe i formułę jeden. Więc się podszkol, a nie oszukuj;-)))
6. Mama: Oj, tęsknie za tatą.
Zuza: Mamusiu przecież ja jestem z tobą prawda? ( dokładny cytat, prawda, że miłe, przestałam tęsknić;-))
Megi: O wy dzieci smieci...
Zuza: sama jesteś śmieć!
Tak więc Megi uważaj jak się zwracasz do mojej córki. Bez takich.
2. Zuza wraca ze żłobka, rozbiera buty, nie bardzo jej idzie i mówi: Do jasnej cholery!!!
Mama: Zuziu kto tak brzydko mówi? ( bo mama takich archaizmów nie używa;-))
Zuzia: Pani Wiola w żłobku, jak dzieci są niegrzeczne.
No pani Wiolu nieładnie! Jutro jak pani Wiola powtórzy, Zuza ma zwrócić jej uwagę.Zobaczymy, co będzie dalej.
3. Rano Zuza nie wstała i oznajmiła, że dziś jedzie do przedszkola. Żeby mieć święty spokój, nie wyprowadzałam jej z błędu. W aucie całą drogę Zuza śpiewa: jadę do przedszkola, nannanannana, jadę do przedszkola annnannann. Kiedy dojechałyśmy pod żłobek...to możecie wyobrazić sobie co się działo. Ale słuchanie Zuzy w aucie było bezcenne. Jestem okrutną matką.
4.Zuza dostała nowa łóżko. Takie "dorosłe", jak mama;-)Tata wnosi kartony z łóżkiem do domu.
Zuza: be careful ( czyli uważaj)
Zdziwiliśmy się i jednak bajki po angielsku i inne formy edukacyjne działają;-)
W tym samym łóżku leży Zuza z Amelką ( 4 miesiące).
Zuza do Amelki: leżymy tak sobie jak kobiety!
5. Ciocia Ola przełącza kanały: O patrz Małysze. ( pamiętamy Zuza to fanka numer jeden Małysza)
Zuza: A to nie. To Kowalczyk! (fakt)
Oj nie znasz się ciotko, NASZEGO dziecka nie oszukasz, w szczególności jeżeli chodzi i sporty zimowe i formułę jeden. Więc się podszkol, a nie oszukuj;-)))
6. Mama: Oj, tęsknie za tatą.
Zuza: Mamusiu przecież ja jestem z tobą prawda? ( dokładny cytat, prawda, że miłe, przestałam tęsknić;-))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
prezent
był wrzesień 2008 roku. To było pierwsze badanie USG w 11 tygodniu. Rutynowe. Okazało się, że przezierność karkowa jest przekroczona znaczni...
-
Pamiętam dokładnie, gdy o 1.57 jedenaście lat temu zobaczyłam Cię po raz pierwszy. Tego akurat ja nie pamiętam, ale tata cały czas mówi, że ...