sobota, 10 grudnia 2011

powrót

Wracam, przynajmniej chwilowo do żywych. Antoine (czyt. antłan;-), czyli mój przyszły syn, męczy mnie dalej i zepsuł mi wszystkie zęby. Od czwartku zaatakował mnie korzeń, którego przez pewien czas, nie bądźmy drobiazgowi jak długi, bałam się usunąć. Niestety Antoine go nie polubił i korzeń zaatakował. Wyrwałam dziś przeszkodę. Sześc ampułek znieczulenia, wyrywanie i ból jak przy porodzie, ale dałam radę. Właśnie odszedł mi ból, mam nadzieję, że tak pozostanie for ever. Korzenia nie ma, bólu nie ma jest czad, jadę na shopping, prawda, że widać, że mi lepiej!!!!

czwartek, 8 grudnia 2011

decyzja

podjęta. Wiem, że takie wpisy są tandeciarskie, ale od kiedy to przeczytałam to decyzja została  podjęta i tyle.
Antoniowie lubią życie z szerokim gestem, są cenionymi "duszami towarzystwa". Wielu jest wśród nich uzdolnionych gawędziarzy. Lubią się wyróżniać. Nie należą do tych, którzy nikną w tłumie. Jeżeli rodzice nadają synowi to imię, jest to niemal pewną wróżbą, że w życiu będzie on "kimś". Wielu Antonich ma w sobie coś takiego, jakby pochodzili ze starych, arystokratycznych, dobrych rodzin. Dbają o swoją opinię, nie popełniają gaf ani głupstw, znają się na dobrych obyczajach. Wiedzą, jak wiązać krawat i odróżniają Picassa od Matisse'a. Dbają też o to, by ich synowie wyrośli na porządnych ludzi.

Imię Antoni łączy w sobie wpływy Jowisza i Wenus. Dlatego, chociaż najbardziej jest odpowiednie dla mężczyzn ze znaku Strzelca, to równie dobrze służyć będzie Wagom, Bykom i Lwom. Antoniowie z tych znaków to chłopcy do tańca i do różańca. Odpowiednie też jest dla Raków, Wodników i Bliźniąt. Koziorożce i Panny z tym imieniem mogą się okazać zbyt staroświeccy. Barany, Ryby i Skorpiony pod wpływem tego imienia mogą wyrosnąć na szalonych poszukiwaczy przygód, takich, którym najdziwniejsze pomysły przychodzą do głowy. 

Czyli będzie Antoni.
Ładnie? 

niedziela, 4 grudnia 2011

eureka

wyrodna matka po dwóch latach dowiedziała się jak wygląda żłobek młodej!!znalazłam stronę internetową, więc możecie popodziwiać wspaniały żłobek miejski. Prawda, że sukces!!lepiej późno niż wcale: http://zlobek-zabrze.pl

wtorek, 29 listopada 2011

zbuntowany królik

Pamiętacie królika z Alicji w krainie czarów? Był wczoraj z nami, dziwny, po grzybach chyba jakiś.
Było 2 stopnie. Odbierałam Zuzę ze żłobka, Zuza posikała rajstopy, więc po żłobku biegała w getrach . Przyszła matka chciała ubrać rajstopy na drogę, ale nie dało się. Był bunt, kopanie, płakanie i nawet obietnica basenu spotkała się ze zdecydowaną odmową. To znaczy podjęła decyzję, że nie ubierze rajstop i na basen nie pójdzie ( dla jasności chciała na niego iść od trzech dni). Poddałam się, do auta nie było daleko, no bardzo daleko;-).
Więc 2 stopnie na dworze. Zuza w getrach i po prostu zbuntowany królik na grzybach, jakiś żłobkowych chyba;-)))


czwartek, 24 listopada 2011

dialogi znów

1.Ciocia Megi, Zuza, Kostek są w kuchni.
Megi: O wy dzieci smieci...
Zuza: sama jesteś śmieć!

Tak więc Megi uważaj jak się zwracasz do mojej córki. Bez takich.
2. Zuza wraca ze żłobka, rozbiera buty, nie bardzo jej idzie i mówi: Do jasnej cholery!!!
Mama: Zuziu kto tak brzydko mówi? ( bo mama takich archaizmów nie używa;-))
Zuzia: Pani Wiola w żłobku, jak dzieci są niegrzeczne.

No pani Wiolu nieładnie! Jutro jak pani Wiola powtórzy, Zuza ma zwrócić jej uwagę.Zobaczymy, co będzie dalej.
3. Rano Zuza nie wstała i oznajmiła, że dziś jedzie do przedszkola. Żeby mieć święty spokój, nie wyprowadzałam jej z błędu. W aucie całą drogę Zuza śpiewa: jadę do przedszkola, nannanannana, jadę do przedszkola annnannann. Kiedy dojechałyśmy pod żłobek...to możecie wyobrazić sobie co się działo. Ale słuchanie Zuzy w aucie było bezcenne. Jestem okrutną matką.
4.Zuza dostała nowa łóżko. Takie "dorosłe", jak mama;-)Tata wnosi kartony z łóżkiem do domu.
Zuza: be careful ( czyli uważaj)
Zdziwiliśmy się i jednak bajki po angielsku i inne formy edukacyjne działają;-)
W tym samym łóżku leży Zuza z Amelką ( 4 miesiące).
Zuza do Amelki: leżymy tak sobie jak kobiety!
5. Ciocia Ola przełącza kanały: O patrz Małysze. ( pamiętamy Zuza to fanka numer jeden Małysza)
Zuza: A to nie. To Kowalczyk! (fakt)
Oj nie znasz się ciotko, NASZEGO dziecka nie oszukasz, w szczególności jeżeli chodzi i sporty zimowe i formułę jeden. Więc się podszkol, a nie oszukuj;-)))
6. Mama: Oj, tęsknie za tatą.
Zuza: Mamusiu przecież ja jestem z tobą prawda? ( dokładny cytat, prawda, że miłe, przestałam tęsknić;-))

niby nic

się nie dzieje, wena odeszła. Od czasu do czasu wpada agentka Tosia, a moja obecna córka znika. Jest też krokodyl i mały "wielki" pączek, który czuje do mnie miętę;-) nice





czwartek, 10 listopada 2011

za ciąż-ko

wymioty, nudności, krawienie z dziąseł, ból głowy, huśtawki nastrojów, metaliczny posmak w ustach, niechęć do jedzenia i zapachów jedzenia, częstsze oddawanie moczu--czyzbym o czyms zapomniała? To chyba wszytskie podręcznikowe objawy ciąży, które mnie męczą nieustannie i nic sobie nie robię  z tego, że według książek miały sięskończyć dwa tygodnie temu!!!
Kukurydzo, która siedzisz w moim brzuchu, kimkolwiek jesteś Adasiem ( jak forsuje tata Adam i zuza), Michałem ( jak chce mama ), Zuzią ( co wczoraj wymysliła już moja obecna córka- zuzia i nie da sobie wytłumaczyć, że nie może być dwóch zuzi w jednym mieszkaniu,bo byłaby to klęska mamy) czy Helenką Basią ( jak też chce mama)- prosze cię odpuśc juz matce swojej, bo jej się nawet ubierać nie chce. Nawet kolczyków i chustek
nie chce mi sie dopasowywać, a ci co mnie znają wiedzą, że to już jest dramat!!!Prawdziwy dramat!!!!Nawet na l4 poszłam, co też dla ambitnej pracoholiczki jest nie do pomyślenia i spadek hormonalny jest tak duże, że nawet momentami dobrze mi w domu!Prawda, że strange?
Kukurydzo, daj se siana już!!!!ILU- twoja mama;-)

niedziela, 6 listopada 2011

fakty

1. W oczekiwaniu na gości Zuzia przygotowała im miejsce do spania, ponieważ nie dopuszcza opcji, że mogą spać u niej  w pokoju. Postaramy się jeszcze nad tym popracować, ale na chwilę obecną Ola śpi o tu;

A Amelka tu:
Tutaj miałyśmy przykładowa Amelkę, niestety nie mamy przykładowej cioci Oli.
2. Foch.
A raczej cały proces. Zaczęło się od tego, że Zuza ugryzła  mamę w nogę ( wpływy Króla Lwa, ciągle się jej wydaje, ze jest lwem;-)). Potem dostała klapsa. Pomaszerowała oczywiście z płaczem do swojego pokoju.


To jej nowa umiejętność, udaje ,że jest bardzo smutna i symuluje płacz. Po 5 minutach:
Należy zwrócić uwagę na szczególnie rozstawione palce, które umożliwiają Zuzie ocenienie sytuacji, czy ktoś na nią patrzy, współczuje i tak dalej, i tak dalej.
Po 10 minutach:
 Brak reakcji ze strony mamy powoduje, że rozpacz przenosi się do łóżeczka i udawane cierpienie osiąga kulminację.
Po 15 minutach:

Cierpienie znika. Dziecko powraca do zabawy. Foch przemija. Reakcja zakończona. Morał akcja -reakcja, matko olej, zostaw sama się uspokoi. A ty w  międzyczasie zrób coś pożytecznego, tym razem udało mi się zrobić sałatkę owocową.
3. Jestem  w kuchni nagle słyszę: Mamo zobacz jaka jestem dzielna.

No to biegnę, a tam zuza się rozbiera, w ręce trzyma kredkę.
Zuza: Zobacz jak sobie robię zastrzyk magicznym długopisem.



prezent

był wrzesień 2008 roku. To było pierwsze badanie USG w 11 tygodniu. Rutynowe. Okazało się, że przezierność karkowa jest przekroczona znaczni...