poniedziałek, 17 sierpnia 2009

rodzinnie





po powrocie z wietrznej i raczej deszczowej Szkocji ( czego można było się spodziewać) przedstawiamy pozostałą część rodziny, tej zza wielkiej wody. I tak oto zapowiadana już wcześniej babcia 2, ciocia Ola, mama i tata, i Zuza of course.
Reszta rodziny ( także tej na miejscu, bo zdałam sobie sprawę, że jeszcze paru osób nie było) w sowim czasie oraz relacja z pobytu, który był fantastyczny i bardzo shoppingowy as usual zresztą, next time;-)

czwartek, 13 sierpnia 2009

w poszukiwaniu

wsrod tylu rzeczy, ktore nas otaczaja, wsrod tylu miejsc, ktore mozna odwiedzic, wsord tylu ludzi, ktorzy sa wokol odnalezc to, co przynosi szczescie wydaje sie byc prawie niemozliwe. Trzeba byc prawdziwym szczesciarzem, albo szczesciara, zeby gdzies w tym wszystkim odszukac to, co sprawi, ze bedzie do kogo i do czego wracac, ze bedzie sie umialo usmiechac na mysl o tym i ze wtedy, gdy wszystko inne wyda sie zupelnie bez sensu, ta jedna rzecz sprawi, ze wszystko wroci na swoje miejsce, do wsojego ustalonego porzadku. Kiedy nalezy przestac szuklac? nigdy. Co zrobic jak sie znajdzie? chyba nic, po prostu zyc dalej, tylko wtedy zycie bedzie juz inne, pelniejsze i nigdy takie jak przedtem.
Wlasciwie to nie wiem, czemu to pisze ckliwe, patetyczne i chyba jednak malo odkrywcze. Mialam taka potrzebe, wiec ja spelnilam;-~)

środa, 5 sierpnia 2009


Ostatnimi czasy dużo rzeczy się nagromadziło. Wiele spraw do załatwienia i pralek do wyprania stąd jaki,s brak czasu na tak wzniosłe zajęcia jak blog. Przyznaję, że cały czas o nim myślałam i czułam, że coś zaniedbuję, swoją virtual confession. Ale dziś dołączam coś extra;-) Zuza i Lut, który opuścił Szczepanka, na rzecz Zuzy, której zafundował tę oto piękną,mega lansiarską koszulkę. Jak widać Zuzie bardzo się spodobała i koszulka i figle z Lukaszem, po którym jak wyszedł płakała i całą noc ( znów?) spać nie umiała;-)

wtorek, 28 lipca 2009




żeby wszyscy śpiewali, słowa zapamiętali i czasami jeszcze rytmicznie klaskali. Zuzi piosenka ulubiona, a wersja najbardziej ceniona;-)

poniedziałek, 27 lipca 2009

trzy

trzy wątki, po powrocie z kolejnej części wakacji. Na początek Zuzia i babcia 1 ( babcia 2 zostanie przedstawiona za około trzy tygodnie, kiedy Groszek wróci z wizyty u niej w pięknej Szkocji;-)). Otóż codziennie rano Zuza razem z babcią najpierw męczyły Bobika ( czyli pieska babci), a potem się :edukowały" i tak Zuza nauczyła się grać na tamburynie, czytać książkę no i najważniejsze śpiewać, Zuza komunikuje, że chce spać, gdy zaczyna śpiewać aaaaaa. Dowody będą w późniejszym czasie;-)

Po drugie Zuzia rokoszowała się nowymi smakami ze słoiczków, ale i tak ulubione pozostało jabłko z marchewką. No i uwaga nawet tata Adam zaangażował się w jabłko z marchewką;-)


No i na koniec coś, co wypatrzylismy z Adamem, ale jako że my jesteśmy narazie bardzośmy szczęśliwi z Zuza, to dedykujemy to paru innym ciociom i wujkom;-)

piątek, 17 lipca 2009

rybka



przed kolejną częścią naszego wyjazdu, chciałyśmy dołączyć z Zuzą coś specjalnie dla Sophie;-), żeby pokazać, że my też lubimy pływać i dla pozostałych, żeby za bardzo nie tęsknili, bo my szybciutko wrócimy;-) a w międzyczasie zachęcamy wszystkich do napisania bajki dla Zuzy, w której musi wystąpić piasek, woda, ryba i jabłko z marchewką, które Zuza bardzo lubi;-)

czwartek, 16 lipca 2009

z wizytą u...

pani endokrynolog, która oprócz tego, że jest świetnym fachowcem to jeszcze jest przesympatycznym człowiekiem. Po przeanalizowaniu wyników, pooglądaniu Zuzy, pani endokrynolog powiedziała, że wszystko jest ok. To znaczy Zuza nie ma żadnych schorzeń towarzyszących zespołowi Turnera. Więc teraz będziemy tylko obserwować jak nam Groszek rośnie na długość i szerokość i w odpowiednim momencie włączymy hormon wzrostu. Ogólnie pani doktor była bardzo pozytywnie nastawiona my zresztą też, bo Zuza jest taką księżniczka, że nawet gdyby miała wysokość Calineczki to i tak urzekłaby wszystkich, bo w tym jest najlepsza. Uśmiecha się do wszystkich i nie ma osoby, która na ulicy by nas nie zaczepiła i nie dodała komentarza, " ale laleczka", " ale malutka", "ale księżniczka". I choć nie ukrywam, że komentarze w stylu " a ile ona ma - dwa tygodnie?" trochę nas już męczą, to z drugiej strony, fajnie jest odpowiadać " nie dwa tygodnie tylko trzy";-)

z podróży...




poniedziałek, 13 lipca 2009

powróciłyśmy...

przelotem jesteśmy z Zuzą w domu. Wróciłyśmy z kolejnej części naszych wieloczęściowych wakacji. Podobnie jak poprzednio było ...cudownie. Wiele wspaniałych wycieczek no i najważniejsze wyśmienite towarzystwo. Dziś tylko parę zdjęć dla zniecierpliwionych natomiast szczegółowe opisy nowych doznań Zuzy, a trochę ich było następnym razem.
Nową fascynacją Groszka jest notoryczne trzymanie rąk w buzi, produkując przy tym tony śliny, ale my się śliny nie boimy.



Oczywiście wszystko dzieje się z samego rana, gdyż jest to najlepszy czas dla Zuzi na zabawę.

I jeszcze jedno zdjęcie z cyklu Zuza w chuście;-)

czwartek, 2 lipca 2009

gryzoń



zuza rano spać nie chciała i zabawy z gryzaczkami urządzała. Pogryzła, pośliniła może zęba gdzieś wyśniła. Mama też by bardzo chciała, żeby Zuza dłużej spała, bo się oczy zamykają, do zabawy sił nie mają;-)

prezent

był wrzesień 2008 roku. To było pierwsze badanie USG w 11 tygodniu. Rutynowe. Okazało się, że przezierność karkowa jest przekroczona znaczni...