a kto powiedzial, że musi byc gruby i usmiechnięty. Nasz byl z leksza wychudzony, torchę marudny i malo zorientowany w tym, co robi. Nasze inteligentne dzieci i tak się polapaly, więc kogo wlasciwie my chcielismy oszukac, chyba samych siebie, że tak super się bawimy udając, że wierzymy w Mikolaja.
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Mikołaj ( z tych chudych)
a kto powiedzial, że musi byc gruby i usmiechnięty. Nasz byl z leksza wychudzony, torchę marudny i malo zorientowany w tym, co robi. Nasze inteligentne dzieci i tak się polapaly, więc kogo wlasciwie my chcielismy oszukac, chyba samych siebie, że tak super się bawimy udając, że wierzymy w Mikolaja.
niedziela, 5 grudnia 2010
piątek, 3 grudnia 2010
mama pociągowa
pijana szczęściem. I to jest godne odnotowania. Bo pomimo tego, że silnik znowu w naprawie, że śnieg sypie dzień i noc, że trzeba saneczkami zapylac, że śnieg w oczy wieje, że ślisko, że dziś nie było obiadu ani w ogóle nic nie było, bo czasu nie było- to nastała faza "moon", poziom endomorfin u mamy wnosił chyba dwieście ponad normę i nic nie było w stanie zepsuc mamie dnia. Więc ogólnie czad! Aby takich dni było więcej, że poziom taki wysoki!!!A zima u nas jest naprawdę piękna tego roku!!
środa, 1 grudnia 2010
dama
przyjaciółki od pierwszego...dnia
Lączy je plec, cudowne matki, krecone wlosy, i dzien urodzin. Urodzily sie razem spedzily swoje pierwsze tygodnie życia na przeohydnej porodowce, gdzie ich mamy byly dla siebie wzajemnym wsparceim. Teraz nadal się spotykają i mam nadzieję, że tak zostanie, bo fajnie jest znac kogos przez cale swoje życie- doslownie.
PS. Zuzia byla nizsza okolo 5 cm, wiec nie jest zle, chyba;-)
niedziela, 28 listopada 2010
niedziela, 21 listopada 2010
wtorek, 16 listopada 2010
listo(s)padowo
czyli spadowo, przede wszytskim. Mama juz spadla na samo dno swoich możliwych den ( w ogóle istnieje takie slowo). Kupila sobie ciasto, żeby jakos na slodko przelknąć tą nadal nieprzetrawioną niedzielną mysl luta, "że nie ma przyjazni między kobietami, że może między kobietą i mężczyzna,chociaż czy bez podtekstow seksualnych to on nie wie". Ale oczywiscie mnie oszukali i sprzedali stare ciasto,w każdym bądź razie niswieże. Do tego wszystkiego dochodzę do wnisoku, że z dzieckime nie da się już pracować tyle co wczesniej. Tym bardziej, że czlowiek też jakis starszy. W związku z czym nie chce mi się wychodzic na kolejne zajęcia. Po kolejne mój nowy super zarąbisty komp-prezent nie chce pisać literki ł, pojawiają się jakies dziwne znaczki, które muszę usuwać i nie chce mi się tego robić. Zrobilam to tylko raz, żeby wam zadmeonstrować. Także kryzys jak stąd do nieba albo nie wiem, gdzie tam jeszcze na szczęscie Zuza poszla spac, choć krzyczala oczywiscie "nie"!!Ale że mataka ostatnio nerwowa to nie ma zlituj, wlozyla do lóżeczka i Zuza zasnęla jak susel, moral czasami nie wrato sluchac "nie!!" albo kobiety od najmlodszych lat mówią co innego, a robią co innego.
Zastanawiam się czy jest jeszcze cos, co powoduje, że spadam w otchlanie rowu marjańskiego. A no jest trzeba rano wstac, ubrac sie, zrobic sniadanie, potem niewymyslny obiad, bo pomyslow juz nie mam, potem trzeba isc do pracy, a w miedzyczasie trzeba....jesus. A na to wszytsko [rzychodzi jeszcze ta kolatajaca sie ciagle mysl o braku przyjazni miedzykobietami, a juz tym bardziej matakami i reszta swiata. Wykluczenie, ktore nastapilo, troche mnie przeraza, noa le skoro zuza daje sobie radę w żlobku to jej mama też musi być dzielna. Dam znać kiedy wyjdę na powierzchnię!
Zastanawiam się czy jest jeszcze cos, co powoduje, że spadam w otchlanie rowu marjańskiego. A no jest trzeba rano wstac, ubrac sie, zrobic sniadanie, potem niewymyslny obiad, bo pomyslow juz nie mam, potem trzeba isc do pracy, a w miedzyczasie trzeba....jesus. A na to wszytsko [rzychodzi jeszcze ta kolatajaca sie ciagle mysl o braku przyjazni miedzykobietami, a juz tym bardziej matakami i reszta swiata. Wykluczenie, ktore nastapilo, troche mnie przeraza, noa le skoro zuza daje sobie radę w żlobku to jej mama też musi być dzielna. Dam znać kiedy wyjdę na powierzchnię!
czwartek, 11 listopada 2010
prywatna niepodległość
poniedziałek, 8 listopada 2010
wesoło, weselej, najweselej
jakże wesołe jest życie mamy. W przerwie między jedną pracą a drugą ma chwilę na wymarzone odmóżdżenie. W towarzystwie swojej córki i jej instrumentów. Ot, taka radosna muzyczna zabawa. Zadanie na dziś, Zuzia chowa się pod parasol, który płaczem wymusiła, aby zabrać z samochodu ( potem w samochodzie był płacz, że nie ma parasola, bo parasol przecież wcześniej był wypłakany, żeby zabrać do domu;-)), kiedy mam gra na bębenku, czyli symuluje deszczyk. Prawda, ze rozwijające. Ileż mama się nauczyła. Zawsze o tym marzyła;-)Już nie mogę się doczekać jutrzejszej przerwy;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
prezent
był wrzesień 2008 roku. To było pierwsze badanie USG w 11 tygodniu. Rutynowe. Okazało się, że przezierność karkowa jest przekroczona znaczni...
-
Pamiętam dokładnie, gdy o 1.57 jedenaście lat temu zobaczyłam Cię po raz pierwszy. Tego akurat ja nie pamiętam, ale tata cały czas mówi, że ...